Kończy się epoka Pax Americana. Co Europa może z tym zrobić?

Zagrożenie, że Trump wejdzie w układ z Kremlem ponad głowami Europejczyków, będzie tym mniejsze, im silniejsza będzie Europa. Hasło z epoki Reagana „pokój przez siłę” powinno doczekać się wersji europejskiej.
Czyta się kilka minut
Spotkanie Donalda Trumpa z przywódcami państw europejskich. Waszyngton, 18 sierpnia 2025 r. // Fot. Andrew Caballero-Reynolds / East News
Spotkanie Donalda Trumpa z przywódcami państw europejskich. Waszyngton, 18 sierpnia 2025 r. // Fot. Andrew Caballero-Reynolds / East News

Gdy piszę te słowa, w poniedziałek 15 grudnia przed południem, w Berlinie trwają negocjacje z udziałem wysłanników Trumpa, Zełenskiego i polityków z krajów Unii; Rosja, choć fizycznie nieobecna, konsultowana była na bieżąco co do treści ustaleń. Tymczasem kilka dni wcześniej sekretarz generalny NATO Mark Rutte przestrzegł przed wojną na skalę światową. Nawet gdyby berlińskie rozmowy doprowadziły do zamrożenia wojny, ostrzeżenie to będzie aktualne co najmniej dopóty, dopóki Rosją rządzi Putin.

Rutte ostrzegł, że jeśli kraje UE i NATO nie dozbroją się ilościowo i jakościowo, do Europy może wrócić konflikt na skalę wojen wieku XX. Słowa te padły w Berlinie, co ma wagę symboliczną: mówimy nie tylko o dawnej stolicy III Rzeszy, ale też stolicy Niemiec, które po 1990 r. postawiły na rozbrojenie i szeroki dialog z Rosją. Te parametry są dziś martwe.

Koniec patronatu USA nad Europą

Inaczej niż jego poprzednicy, kanclerz Friedrich Merz to rozumie i wtóruje Ruttemu. Także on ostrzega, że Rosja jest gotowa do dokonania – na drodze wojny – rewizji porządku europejskiego, który znamy od przełomu lat 1989/91.

Merz mówi też o innym końcu świata, który znamy: o końcu patronatu USA nad Europą, znanym jako Pax Americana. Mnożą się wątpliwości, czy USA Trumpa są gotowe przyjść Europie z pomocą na wypadek konfrontacji z Rosją. Stany deklarują przywiązanie do NATO, ale z drugiej strony deklarują wrogość wobec Unii Europejskiej

To kwadratura koła: jak można utrzymać spójność sojuszu Europy i Stanów, jeśli prowadzi się kampanię przeciw Unii, która jest drugim, obok NATO, filarem pokoju i rozwoju na naszym kontynencie.

Potrzebna jest europejska wersja idei „pokój przez siłę”

Europa, niepewna własnej siły militarnej i zaniepokojona działaniami Trumpa wobec Ukrainy, chce wykorzystać te atuty, którymi dziś dysponuje: zamraża trwale rosyjskie aktywa w skali ponad 200 mld euro. To dla Moskwy cios, gdyż warunkiem odzyskania przez nią pieniędzy byłoby i przerwanie wojny, i zapłacenie Ukrainie reparacji, czyli warunki dla Kremla nie do spełnienia.

Zagrożenie, że Trump wejdzie w układ z Kremlem ponad głowami Europejczyków, będzie tym mniejsze, im Europa będzie silniejsza i skonsolidowana. Popularne w epoce Ronalda Reagana, w końcówce zimnej wojny, hasło „pokój przez siłę” – tj. zapobieganie wojnie przez gotowość do odparcia agresji i rozbudowę własnych zdolności wojskowych, aby były na wyższym poziomie od agresora – powinno doczekać się dziś swojej wersji europejskiej.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 51-52/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Pokój przez siłę