Kolej, czyli balast

Protesty kolejarzy zorganizowane są z iście zegarmistrzowską dokładnością i marzy się, by równie sprawnie funkcjonowała cała kolej.
Czyta się kilka minut

Protest zaczyna się i kończy zgodnie z rozkładem, jest dobrze zorganizowany, zazwyczaj przebiega bez zakłóceń. Strajk ostrzegawczy przeprowadzony w ubiegłym tygodniu również miał taki przebieg.

Błędem byłoby jednak sprowadzanie go wyłącznie do walki o utrzymanie ulg w przejazdach dla kolejarzy, ich rodzin oraz emerytowanych pracowników spółek. Szeregowy polski kolejarz trawiony jest głęboką frustracją i trzeba przyznać, że ta frustracja ma równie głębokie uzasadnienie. Fatalna efektywność w wydawaniu unijnych pieniędzy na modernizację nie jest winą maszynisty ani konduktora, podobnie jak opóźnienia w remontach, upadłości kolejowych wykonawców czy nieprzyzwoicie wysokie zarobki władz spółki. Kolej, która w tranzytowym kraju, jakim jest Polska, mogłaby być panaceum na wiele bolączek społecznych – choćby zapchane ­TIR-ami drogi – nadal kojarzy się z balastem i zacofaniem. To oczywiście nie jest cała prawda. Po latach zastoju odżyły polskie spółki produkujące tabor kolejowy, z trudem, ale ruszają duże prace remontowe. Generalny obraz nadal jednak przygnębia.

Kolejarze muszą pogodzić się z faktem, że przynajmniej z części ulg będą musieli zrezygnować. Przyszłoby to im z pewnością łatwiej, gdyby wiedzieli, że podobne ciężary biorą na siebie ich przełożeni, a PKP nie odjeżdża w siną dal, tylko w kierunku nowoczesności.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 05/2013