Kołacz. Felieton rabinki Małgorzaty Kordowicz

Prawie dwa tysiące lat przed Karolem Marksem rabin Eleazar syn Azarii stwierdził, że byt określa świadomość.
Czyta się kilka minut
Fot. GRAŻYNA MAKARA /
Fot. GRAŻYNA MAKARA /

Zostało to odnotowane w traktacie mądrościowym tymi słowy: „Jeśli nie ma mąki, nie ma Tory”. Można też półżartem stwierdzić, że jeśli jest mąka (zwłaszcza chlebowa) i zagniatamy już ciasto – to dopiero będzie Tora! Co mam na myśli?

Na razie Najwyższy syci manną przemierzające pustynne bezdroża Dzieci Izraela, tak jak zapowiedział: „Oto spuszczę wam deszczem chléb z nieba” (Wj 16, 4; Cylkow). Codziennie na każdego czeka jego porcja – poza sobotą, albowiem począwszy od pierwszego pustynnego piątku, w którym „zebrali chléb w dwójnasób, po dwa omery na każdego” (wers 22), mają przyrządzać „to, co przyniosą, a będzie podwójną ilością tego, co zbierać będą codziennie” (wers 5). Kiedyś jednak Izraelici wejdą do Kanaanu i zaczną „pożywać chleb tej ziemi” (Lb 15, 19). Wówczas zacznie obowiązywać przykazanie: „Jako pierwocinę ciasta waszego zbierajcie kołacz [hebr. chala] na daninę; jako daninę z gumna, tak zbierajcie ją. Z pierwociny ciasta waszego oddawajcie Wiekuistemu daninę w pokoleniach waszych” (wersy 20-21). Wypieki te trafią do osobistych sług Wiekuistego: potomków Aarona. Jak zauważa anonimowe dzieło z XIII-wiecznej Hiszpanii, przy „daninie z gumna” kapłani muszą się napracować – ziarno trzeba przesiać i zmielić, natomiast tu dostaną produkt do bezpośredniego spożycia. W kolejnym wieku lokalny komentator pisze, iż chleb z nieba był święty, natomiast „chleb (tej) ziemi” zostanie uświęcony poprzez przykazanie oddzielenia „kołacza”. Prorok Ezechiel czyni rozdział między pierwocinami związanymi ze Świątynią a „kołaczem na daninę”: „Również pierwociny z wszelkich owoców najwcześniejszych, jak i wszelka dań ze wszystkich dani waszych do kapłana należą – niemniej pierwociny dzież waszych oddacie kapłanowi, aby błogosławieństwo spoczywało na domu twoim” (Ez 44, 30). Przywodzi to na myśl opowieść o Eliaszu i wdowie, którą poprosił o upieczenie mu placuszka z pozostałej podczas głodu resztki mąki (zob. 1 Krl 17, 8-16).


ZOBACZ TAKŻE:

Zgromadzeni pod górą Synaj widzą wiele, jednak kluczowe jest to, co tam słyszą >>>>


Do dziś przy sporządzaniu wypieków z co najmniej jednego i dwóch trzecich kilograma mąki (są też inne opinie) z pięciu zbóż – pszenicy, żyta, jęczmienia, owsa i orkiszu – oddziela się niewielki kawałek ciasta (hebr. chala) i zwęgla go, aby uczynić zadość przykazaniu nawet w sytuacji, gdy kapłani są w permanentnym stanie nieczystości rytualnej i nie mogą jeść tego, co poświęcone. Ów obowiązek oddzielenia spoczywa na osobach wszelkiej płci, ale tradycyjnie jest prerogatywą kobiet. Cylkow nie bez kozery tłumaczy chala jako „kołacz”. Jak to się stało, że chala zaczęła oznaczać również chałkę, tradycyjne szabatowe pieczywo? Przyjdzie czas również i na tę historię. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 29/2022