Kluczy Kulczyk, kluczy Prezydent

To, że Jan Kulczyk kluczy w relacjach na temat kontaktów ze słynnym rosyjskim szpiegiem Władimirem Ałganowem, nie dziwi. Jeśli spotykał się z nim w celach biznesowych, nie ma się czym chwalić - mając na uwadze podteksty geostrategiczne tych interesów oraz styl i argumenty używane podczas negocjacji (podobnie nie ma się czym chwalić, jeśli kontakty te były - co również niewykluczone - jakimś elementem gry polskich służb specjalnych - może znowu wojskowych?).
Czyta się kilka minut

Gorzej, że w tłumaczeniu tej sprawy kluczyć zdaje się też prezydent Kwaśniewski. Najpierw próbował sugerować, że “pierwszy", na którego powoływał się Kulczyk, to ekspremier Leszek Miller (obie interpretacje są możliwe, zważywszy na bliską znajomość wszystkich trzech VIP-ów). Teraz usiłuje bagatelizować sprawę - czego popis dał w programie “Co z tą Polską?", kiedy na bardziej niewygodne pytania Tomasza Lisa odpowiadał niezmiennie “Nie mówmy o tym" i płynnie przechodził do głównego wątku swej narracji, tyczącego poprawy sytuacji w III RP w porównaniu z początkiem lat 90.

Aleksander Kwaśniewski stara się pod koniec sprawowania urzędu utrzymać swój wizerunek jako skutecznego, ale nade wszystko odpowiedzialnego męża stanu. Nie zamierza przecież iść na emeryturę. Naturalnie podkreśla więc osiągnięcia ostatnich lat. Tyle że przyjęta taktyka umniejszania znaczenia relacji Kulczyka może mieć tylko jeden skutek: pytania, z czego wynika aż tak dalece idącą lojalność prezydenta wobec najbogatszego Polaka.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 44/2004