Reklama

Kiedy ogarnia wstyd...

Kiedy ogarnia wstyd...

11.05.2003
Czyta się kilka minut
O

Ostatnia strona „Naszego Dziennika” przeznaczona jest na ogół na rodzaj „camera obscura”. Krótkie notki sarkastycznie punktujące wszystko, z czym walczy „Nasz Dziennik”, udają się różnie, są jednak dobrym prawem redaktorów. Ale czasem czytelnika ogarnia zażenowanie. To wtedy, gdy owe polemiki zaczynają sięgać po chwyty poniżej poziomu przyzwoitości.

Tak było przed paru dniami z notą Jana Kowalskiego wybrzydzającego się na wizytę prezydenta Izraela w Polsce. Jan Kowalski jest niewątpliwie postacią anonimową. Wtedy jednak takie płody idą na rachunek samego tytułu, który drukuje. Nota ironizująca na temat gościa, a przemilczająca fakt podstawowy - że wizyta była związana z uczczeniem sześćdziesiątej rocznicy Powstania w getcie warszawskim - ma charakter zwyczajnie chuligański. „Jan Kowalski” z drwiną pisze o Marszu Żywych -oświęcimskiej pielgrzymce. „Nasz Dziennik” rocznicę...

2547

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]