Kiedy katolicki rodzic rozmawia o seksie

Warto odłożyć do lamusa prymitywną wersję "katolickiej nauki o seksualności" i sięgnąć do nauczania Jana Pawła II oraz Benedykta XVI.

17.05.2011

Czyta się kilka minut

Temat nie nowy, wciąż od nowa podejmowany: jak dzieciom mówić o seksie? Od nowa podejmowany być musi, bo otaczający dziecko świat mówi dziś o seksie inaczej niż dwadzieścia lat temu. Inne są środki komunikowania, inny styl traktowania "tych spraw". Ewolucja czy rewolucja, idąca od skrępowanego milczenia do programów telewizyjnych, w których goście swobodnie opowiadają o swoich najintymniejszych seksualnych przeżyciach i doświadczeniach, sprawia, że co innego kłębiło się w głowinach nastolatków w latach 50. zeszłego stulecia, co innego w głowach tych, które oglądają programy Ewy Drzyzgi.

W debacie o tym, "jak mówić dzieciom?", w tle, czasem i nie w tle, lecz całkiem wyraźnie, zjawia się pytanie o to, jakie miejsce w tej rozmowie ma mieć odniesienie do zasad religijnych. Czy do takich rozmów w ogóle wprowadzać pojęcie grzechu? Czy się odwoływać do Bożych przykazań, do wskazań Nowego Testamentu, z dość rygorystycznym św. Pawłem?

Mamy w tej dziedzinie poważny dorobek pedagogów. Mało kto pamięta wypowiedź Soboru Watykańskiego II w Deklaracji o wychowaniu chrześcijańskim "Gravissimum educationis" (5): "Należy więc zgodnie z postępem nauk psychologicznych, pedagogicznych i dydaktycznych [podkreślenie moje] dopomagać dzieciom i młodzieży do harmonijnego rozwijania wrodzonych właściwości fizycznych, moralnych i intelektualnych, do zdobywania stopniowo coraz doskonalszego zmysłu odpowiedzialności w należytym kształtowaniu własnego życia przez nieustanny wysiłek i w osiąganiu prawdziwej wolności, po wielkodusznym i stanowczym przezwyciężeniu przeszkód. Winni oni też otrzymać pozytywne i roztropne wychowanie seksualne, dostosowane do ich wieku".

W rozmowach o katolickiej formacji seksualnej często wracają ponure opowieści o straszeniu karami piekielnymi, o urazach psychicznych, jeśli nie nerwicach powstałych na tym tle. Ten wątek podjął Benedykt XVI w encyklice "Deus caritas est": "Według Friedricha Nietzschego - czytamy - chrześcijaństwo jakoby dało erosowi do picia truciznę, a chociaż z jej powodu nie umarł, przerodził się w wadę. W ten sposób filozof niemiecki wyrażał bardzo rozpowszechnione spostrzeżenie: czy Kościół swymi przykazaniami i zakazami nie czyni gorzkim tego, co w życiu jest najpiękniejsze? Czy nie stawia znaków zakazu właśnie tam, gdzie radość zamierzona dla nas przez Stwórcę ofiarowuje nam szczęście, które pozwala nam zasmakować coś z Boskości?" (3). Papież przyznaje: "Dzisiaj nierzadko zarzuca się chrześcijaństwu, że w przeszłości było przeciwnikiem cielesności; faktycznie, tendencje w tym sensie zawsze były". Wskazuje jednak niebezpieczeństwo drugiej skrajności: "sposób gloryfikacji ciała, jakiego dzisiaj jesteśmy świadkami, jest zwodniczy. Eros sprowadzony jedynie do »seksu« staje się towarem, zwykłą »rzeczą«, którą można kupić i sprzedać, co więcej sam człowiek staje się towarem. (...) człowiek uważa teraz ciało i seksualność jedynie jako materialną część samego siebie, którą można używać i wykorzystywać w sposób wyrachowany. Zresztą część, której nie postrzega w kategoriach wolności, natomiast jako coś, co on, na swój sposób, usiłuje uczynić zarazem przyjemnym i nieszkodliwym. W rzeczywistości znajdujemy się w obliczu degradacji ciała ludzkiego, które już nie jest zintegrowane z całą wolnością naszego istnienia, (...) wiara chrześcijańska zawsze uznawała człowieka jako byt jedyny, a zarazem podwójny, w którym duch i materia przenikają się wzajemnie, doświadczając w ten sposób nowej szlachetności" (5).

Banałem będzie stwierdzenie, że największe trudności w rozmawianiu z dziećmi o seksie mają ludzie, którzy sami nie bardzo sobie radzą z tą dziedziną własnego istnienia. Warto w rozumieniu (i tym bardziej w głoszeniu!) "katolickiej nauki o seksualności" odłożyć do lamusa prymitywną wersję i sięgnąć do nauczania Jana Pawła II oraz Benedykta XVI. Warto wszystko to sobie w głowie i życiu ułożyć, a wtedy i rozmowy z dziećmi o seksie okażą się łatwiejsze.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
89,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Urodził się 25 lipca 1934 r. w Warszawie. Gdy miał osiemnaście lat, wstąpił do Zgromadzenia Księży Marianów. Po kilku latach otrzymał święcenia kapłańskie. Studiował filozofię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował z młodzieżą – był katechetą… więcej

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2011