Reklama

Karnawał zdejmuje maski

Karnawał zdejmuje maski

01.02.2016
Czyta się kilka minut
Ludzie się boją. Po ludzku się boją w ramach „keine Grenzen”, w ramach „Final Countdown”, w ramach „nie zabijajcie nas”.
Jan Klata
W

W Wenecji, w Eurodisneylandzie, w teatrach w Moskwie, w Kolonii (cóż za dwuznaczna jednoznacznośc nazwy!), zwłaszcza w Kolonii.

Wojna z terrorem napędza inwigilację, ludzie, jak to ludzie, są skłonni za obietnicę bezpieczeństwa przehandlować wolność – a to ci nowina. Nie chcą umierać – więc dowodzą swojej zbędności w oczach „nieustraszonych” bojowców. Nie chcą umierać – więc dowodzą niezbędności władzy Władzy.

Umrzeć za Disneyland, umrzeć za karnawał, umrzeć za Eagles of Death Metal, umrzeć za karykaturę... Nikt się nie kwapi? A może jednak? Tegoroczny karnawał zdejmuje maski, żeby obyć się bez ofiar... Smutne to wielce, wieści z Wenecji, zaraz okaże się, że szermierze na następnej olimpiadzie, że hokeiści bramkarze, że żużlowcy wreszcie – wszyscy będą musieli zdjąć maski, i będzie jak w ziobrowym niebie, pełna transparentość. Udowodnijmy, żeśmy nie terrorysty. Tańczymy...

1516

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Taak, taki wariant jest jak najbardziej możliwy, ale możliwy jest także inny, ale ten drugi panu się zapewne jeszcze mniej się spodoba. Ten drugi to przebudzenie aktywności ludów Europy, tyle że nikt nie zechce umierać za Disneyland to fakt, ale znajdą się tacy którzy zechcą umierać dla zemsty, dla narodu, baaa może nawet dla Matki Boskiej? albo techno mozolne umieranie, albo nowe średniowiecze z barwnymi proporcami, fanatyzmem, masakrami. Wybór pomiędzy nagrobkiem z billingu a szaleństwem doprawdy nie wygląda zachęcająco, ups. ps. a może wariant mieszany? billingami przykryje się czasowy fanatyzm i krew?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]