Johann Sebastian Bach

Concertos italiens, choć zawiera kompozycje braci Marcellich, Vivaldiego, Torellego w transkrypcji J.S. Bacha, przynosi muzykę na wskroś współczesną. Rzadko który pianista ma odwagę tak bezkompromisowo łączyć retorykę baroku z dźwiękiem zgoła od niej odmiennym. Tharaud nie wystarcza bowiem bachowska wizja - sięga znacznie dalej. Wykorzystując środki najnowszej generacji (romantyczne legato, cieniowanie) przedstawia Bacha intymnego, emocjonalnego, niepozbawionego rysów indywidualizmu.
Czyta się kilka minut
 /
/

Fortepianowe transkrypcje koncertów skrzypcowych czy obojowych wymagają od słuchaczy dostrojenia do właściwej im, głównie minorowej, tonacji - ciemnej, zmysłowej, intensywnie nostalgicznej, ale dobarwionej ciepłym brzmieniem koncertowego steinwaya. To muzyka zmuszająca do wyciszenia, ale i wewnętrznej czujności, apelująca o interakcję. Tworząc warstwy kontrapunktu Tharaud układa mozaikę coraz bardziej i bardziej złożoną. Mistrzowsko cieniując, niemal niezauważalnie dozuje napięcie. Ważne jest najmniejsze zawahanie, najdrobniejszy modulujący niuans, najdelikatniejsze rubato.

Przepiękne są wolne części koncertów. W Adagio z Koncertu d-moll Marcellego monotonny akompaniament oparty jest na ostinatowych powtórzeniach. Jednostajny, niemal zastygający w bezruchu, wprowadza w stan hipnotyczny, by nagle jeden zjawiskowo piękny dźwięk wyrwał z ciągu kontemplacji i wprowadził w inny wymiar - bardziej ludzki, cielesny.

Ale są też i echa tanecznych form. Tharaud traktuje je z polotem i finezją, nie odejmując im jednocześnie charakteru. Zawsze elegancko, z gracją, bez nadmiernego pośpiechu, o co przy tego rodzaju muzyce przecież nietrudno. Nie ma tu nic powierzchownego, choć pianista z premedytacją zaniedbuje czasem klarowność i precyzję ozdobników, szesnastkowych figuracji. Wszystko ma swoją wagę i znaczenie. Zarówno miłośnicy emocji w muzyce, jak i szukający w niej “czegoś więcej", będą niezwykle usatysfakcjonowani.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 0.00 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 50/2005