Jeszcze raz o wyborach

„TP” 22 / 2015
Czyta się kilka minut

Porażka cieszącego się zaufaniem prezydenta Bronisława Komorowskiego z mało znanym działaczem PiS jest zaskoczeniem. Pojawiają się więc – również na łamach „TP” – analizy przyczyn tej przegranej.

Ja praprzyczyn tego stanu rzeczy upatrywałbym w 2010 r., gdy po przegranych wyborach Jarosław Kaczyński uznał, że Komorowski wygrał „przez nieporozumienie”. Chyba z uwagi na gorycz porażki i śmierć brata bliźniaka te obraźliwe wobec wyborców słowa uszły mu płazem. Następnym kłamstwem były słowa o „usunięciu” krzyża z Krakowskiego Przedmieścia. Niestety, to kłamstwo jest powtarzane do dziś, również przez księży (np. wielkanocne kazanie w kościele jezuitów w Kaliszu). Prezydent mówił przecież o „przeniesieniu krzyża w bardziej godne miejsce”. Porozumienie między kancelarią prezydenta, kurią warszawską i harcerzami zostało storpedowane. Obrażano kardynała Nycza oraz księży, którzy chcieli przenieść procesyjnie krzyż do kościoła św. Anny.

Pozostaje więc przypominać prawdę i reagować na kłamstwa. Widzę w tym dużą rolę Kościoła i redakcji „TP”. W cennym dwugłosie wyborczym Wojciecha Pszoniaka i Jerzego Zelnika też doszło zresztą do przekłamania. Zelnik mówi, że Komorowski kazał krzyż „zlikwidować, narażając tych, którzy się tam modlili, na brutalne reakcje pijanych wyrostków”. Słowa te aż proszą się o komentarz, bowiem ten sam krzyż przeniesiony do kościoła nie budzi już modlitewnej żarliwości. Potwierdzają się więc świętokradcze słowa Jarosława Kaczyńskiego, że „krzyż jest tylko substytutem pomnika” Lecha Kaczyńskiego.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 24/2015