Janga: "Strona A"

Janga, czyli Jan Tomaszewski, jest tu wykonawcą partii gitarowych, kompozytorem, współaranżerem i współproducentem oraz, w jednym wypadku, wokalistą. Śpiewają także - interpretując wiersze Leśmiana - Grażyna Auguścik, Anna Maria Jopek i Dorota Miśkiewicz. Grają zaś m.in. Tomasz Stańko, Tomasz Szukalski i Krzysztof Ścierański.
Czyta się kilka minut
 /
/

Poezja śpiewana ma w Polsce wcale długą tradycję, od lat powracają też spory o nią. Stronnicy autonomii tekstu, przekonani o jego skończonej samowystarczalności, nie potrzebują choćby jednej nutki. Ich antagoniści rozumieją interpretację również jako przestrzeń wielu możliwych dopełnień. Pełna dowolność? Nie do końca. Przy opracowaniu muzycznym wiersza trzeba zapytać, co z tego w końcu (estetycznie) wynika. Nie tylko dla wiersza, lecz i dla nowej całości.

Przypominam ten poetycko-muzyczny elementarz, bo też ekipa Jangi potraktowała Leśmiana radykalnie. Muzyka nie jest tu tłem, wyciszonym akompaniamentem. Przeciwnie, tekst został (pozornie) zredukowany do funkcji tworzywa kształtowanego w partiach wokalnych. Bez przesady: nie do poziomu jedynie dźwięku, niemniej wiersz staje się “tylko" jednym ze składników muzycznej konstrukcji.

I to wszystko ma sens. Muzyka jest gęsta, dynamiczna, zmienna, wokalizy nieraz się rozpływają. Konstrukcje dźwiękowe realizują zatem jakości Leśmianowskiej poezji, z niepewnym statusem istnienia jej świata, a zarazem z jej zmysłowością. Bywa, że instrument kontynuuje tekst: kiedy Anna Maria Jopek (jeszcze w przedmanierycznym okresie) mocno, z dużym tempem wykonuje wiersz o incipicie “Dłoń zanurzasz we śnie", kończy ekstatycznym napięciem “Oto ciało moje". Prowadzenie przejmuje Stańko: napięcie jest utrzymywane, zaraz jednak gra trębacza staje się uspokojeniem.

Znakomita jest Grażyna Auguścik, mocno rytmizująca wiersz, także za pomocą szybkiej przemienności niskich i wysokich nut, bądź przeprowadzająca samogłoskę niezwykłym legato, realizowanym przez parę taktów. Dla Doroty Miśkiewicz Leśmian okazuje się również problemem aktorskim: śpiewa go z dużym dystansem, ale potrafi też, na potrzeby wiersza, wcielić się w liryczną dziewczynę.

Część tych nagrań, pewnie większość, powstała w roku 1994. Wreszcie pojawiły się na płycie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 05/2005