Jakie rzecznik ma prawo

Napisano i wypowiedziano już wiele słów na temat stanowiska rzecznika praw obywatelskich po zabójstwie w Mrowinach, a przecież sprawa wydaje się prosta jak konstrukcja cepa, którym posłużyła się TVP do ataku na Adama Bodnara.
Czyta się kilka minut
Adam Bodnar podczas debaty o mowie nienawiści, zorganizowanej przez jego urząd i Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, 29 marca 2019 r. / Fot. Tomasz Jastrzębowski / Reporter / East News /
Adam Bodnar podczas debaty o mowie nienawiści, zorganizowanej przez jego urząd i Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, 29 marca 2019 r. / Fot. Tomasz Jastrzębowski / Reporter / East News /

W „Wiadomościach” sugerowano związek między reakcją RPO na sposób zatrzymania Jakuba A. – użyciem wobec podejrzanego kajdanek zespolonych i chwytu obezwładniającego, pozostawieniem na czas czynności procesowych niekompletnie ubranego – a tym, że kilkunastoletni syn rzecznika jest zamieszany w sprawę rozboju.

Otóż zadaniem instytucji, na czele której stoi Bodnar, jest upominanie się o prawa obywatelskie każdego obywatela Rzeczypospolitej, niezależnie od tego, o jakie zbrodnie jest oskarżany, jaką partię popiera i w co wierzy. To nie jest kwestia, w której trzeba odwoływać się do chrześcijaństwa [patrz: tekst Szymona Hołowni w najbliższym numerze "TP" – red.]. To kwestia zwykłego rozumienia prawa i sprawiedliwości – a także obowiązków, jakie wynikają z pełnienia funkcji rzecznika. Podobne obowiązki mają adwokaci podejmujący się obrony ludzi, na których opinia publiczna dawno zdążyła wydać wyrok, i zmuszeni stawić czoło tym, którzy marzą o linczu. Podobne obowiązki miewają lekarze walczący o czyjeś życie i zdrowie bez zaglądania mu do sumienia.

Jakub A. jest aresztowany, ale nie skazany. Zachowuje wszystkie przysługujące mu prawa, w tym prawo do domniemania niewinności, sprawiedliwego procesu, obrony (prawo do godności jest niezbywalne). Nie wolno go torturować. To nie jest kwestia widzimisię Bodnara, tylko elementarz będący, jak pisano jeszcze w czasach renesansu, ostoją mocy i trwałości Rzeczypospolitej.

Czytaj także: Nienawiść zabija - Adam Bodnar w rozmowie z "Tygodnikiem Powszechnym"

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 26/2019