Jak nie zmienić nic, by zmieniło się wszystko

Termin „towarzyszenie” powinien być w dokumencie końcowym pisany wielkimi literami – powiedział kard. Gérald Lacroix na jednej z ostatnich podczas Synodu konferencji prasowych. Warto przyjrzeć się słowom kluczom zakończonego już zgromadzenia.
Czyta się kilka minut

Synodalność

Jeśli synod do tej pory kojarzył nam się z wyjątkowym wydarzeniem, które co kilka lat gromadzi biskupów, za sprawą Franciszka musimy pożegnać się z takim rozumieniem. Papież pojmuje synodalność jako drogę Kościoła: permanentny proces funkcjonowania wspólnoty rozeznającej swoje powołanie i szukającej odpowiedzi na wyzwania współczesności. Coś, co się zaczęło dwa lata temu wraz z rozesłaniem ankiet do lokalnych episkopatów, nie zakończyło się podczas niedzielnej liturgii u św. Piotra. Raz, że możemy spodziewać się jeszcze adhortacji apostolskiej jako normatywnego owocu dwóch lat pracy. Dwa, że – jak zdradził kard. Peter Turkson – obradującym wręczono kwestionariusze, w których zostali poproszeni o sugestie względem następnego zgromadzenia. Abp Paul-André Durocher mówił, iż kolejnym tematem, który można by podjąć, jest zdrowa decentralizacja Kościoła.

Sprawą kluczową jest tutaj nieznana dotąd w Kościele skala wolności wypowiedzi. „To najlepszy i najbardziej otwarty synod, jaki przeżyłem” – zadeklarował kard. Christoph Schönborn, weteran tego typu wydarzeń. „Na innych synodach, gdy się nie zgadzałeś w główną linią, byłeś uciszany. Teraz można mówić wszystko” – dodał kard. Godfried Danneels.

Otwartość debaty zaowocowała ważnym odkryciem: „Jeszcze nigdy różnice między biskupami nie były tak widoczne”, jak powiedział kard. Oswald Gracias na jednej z konferencji prasowych. Podkreślił to też sam Franciszek w przemówieniu kończącym ostatnią kongregację generalną: „Widzieliśmy również, że to, co wydaje się normalne dla biskupa jednego kontynentu, jest oceniane jako dziwne, prawie jako skandaliczne, przez biskupa z innego kontynentu”. Ale papież nie boi się ujawnienia odmiennych opinii i uznaje je ewidentnie za „bogactwo naszej różnorodności”.

Towarzyszenie

Wspomniane na początku towarzyszenie doskonale współgra z tak nakreśloną synodalnością. Zdaniem Franciszka „Kościół nie jest niczym innym jak wspólnym wędrowaniem. A synodalna ścieżka rozpoczyna się od słuchania ludu. Chodzi tu o słuchanie siebie nawzajem, gdy obydwie strony mogą się czegoś nauczyć”. Te słowa papieża abp Mark Coleridge odebrał jako rozerwanie wielowiekowego podziału na Kościół nauczający i nauczany. W warunkach współczesnego świata nauczyciele muszą się także uczyć, a nauczani muszą również nauczać.

Jest jeszcze jedna konsekwencja tak pojętego towarzyszenia. Według bp. Lucasa Van Looya „ten Synod to początek końca praktyki osądzania ludzi”. Jego zdaniem przyszedł czas na czułość i szacunek wobec różnorodnych sytuacji wiernych. „To może być początek nowego Kościoła” – dodaje belgijski duchowny. Warto zauważyć, że w dokumencie końcowym słowo „towarzyszenie” pojawia się aż 40 razy.

Miłosierdzie

Prawie tak samo często natrafiamy na słowo „miłosierdzie”. To głównie zasługa samego Franciszka, który ustanowił Rok Miłosierdzia i konsekwentnie powracając do tej idei, narzucił ją obradującym jako swego rodzaju leitmotiv. Dziś już nie da się w Kościele dyskutować o poważnych sprawach, pomijając tę perspektywę. Do jakich konkretnie rozwiązań to doprowadzi, jeszcze nie wiemy. „Relatio Synodi” nie wprowadza żadnych rewolucyjnych zmian.

Co się więc zmieniło? Kościół się zmienił – twierdzi kard. Danneels. Słowa stwarzają światy, a ożywcze idee przeprowadzają ciche rewolucje. Tak to się robi za pontyfikatu Franciszka. By zmienić wszystko, nie zmieniając niczego. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 44/2015