Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Jak nie zmienić nic, by zmieniło się wszystko

Jak nie zmienić nic, by zmieniło się wszystko

26.10.2015
Czyta się kilka minut
Termin „towarzyszenie” powinien być w dokumencie końcowym pisany wielkimi literami – powiedział kard. Gérald Lacroix na jednej z ostatnich podczas Synodu konferencji prasowych. Warto przyjrzeć się słowom kluczom zakończonego już zgromadzenia.

Synodalność
Jeśli synod do tej pory kojarzył nam się z wyjątkowym wydarzeniem, które co kilka lat gromadzi biskupów, za sprawą Franciszka musimy pożegnać się z takim rozumieniem. Papież pojmuje synodalność jako drogę Kościoła: permanentny proces funkcjonowania wspólnoty rozeznającej swoje powołanie i szukającej odpowiedzi na wyzwania współczesności. Coś, co się zaczęło dwa lata temu wraz z rozesłaniem ankiet do lokalnych episkopatów, nie zakończyło się podczas niedzielnej liturgii u św. Piotra. Raz, że możemy spodziewać się jeszcze adhortacji apostolskiej jako normatywnego owocu dwóch lat pracy. Dwa, że – jak zdradził kard. Peter Turkson – obradującym wręczono kwestionariusze, w których zostali poproszeni o sugestie względem następnego zgromadzenia. Abp Paul-André Durocher mówił, iż kolejnym tematem, który można by podjąć, jest zdrowa decentralizacja Kościoła.
Sprawą kluczową jest tutaj nieznana dotąd w Kościele skala wolności wypowiedzi. „To najlepszy i najbardziej otwarty synod, jaki przeżyłem” – zadeklarował kard. Christoph Schönborn, weteran tego typu wydarzeń. „Na innych synodach, gdy się nie zgadzałeś w główną linią, byłeś uciszany. Teraz można mówić wszystko” – dodał kard. Godfried Danneels.
Otwartość debaty zaowocowała ważnym odkryciem: „Jeszcze nigdy różnice między biskupami nie były tak widoczne”, jak powiedział kard. Oswald Gracias na jednej z konferencji prasowych. Podkreślił to też sam Franciszek w przemówieniu kończącym ostatnią kongregację generalną: „Widzieliśmy również, że to, co wydaje się normalne dla biskupa jednego kontynentu, jest oceniane jako dziwne, prawie jako skandaliczne, przez biskupa z innego kontynentu”. Ale papież nie boi się ujawnienia odmiennych opinii i uznaje je ewidentnie za „bogactwo naszej różnorodności”.
Towarzyszenie
Wspomniane na początku towarzyszenie doskonale współgra z tak nakreśloną synodalnością. Zdaniem Franciszka „Kościół nie jest niczym innym jak wspólnym wędrowaniem. A synodalna ścieżka rozpoczyna się od słuchania ludu. Chodzi tu o słuchanie siebie nawzajem, gdy obydwie strony mogą się czegoś nauczyć”. Te słowa papieża abp Mark Coleridge odebrał jako rozerwanie wielowiekowego podziału na Kościół nauczający i nauczany. W warunkach współczesnego świata nauczyciele muszą się także uczyć, a nauczani muszą również nauczać.
Jest jeszcze jedna konsekwencja tak pojętego towarzyszenia. Według bp. Lucasa Van Looya „ten Synod to początek końca praktyki osądzania ludzi”. Jego zdaniem przyszedł czas na czułość i szacunek wobec różnorodnych sytuacji wiernych. „To może być początek nowego Kościoła” – dodaje belgijski duchowny. Warto zauważyć, że w dokumencie końcowym słowo „towarzyszenie” pojawia się aż 40 razy.
Miłosierdzie
Prawie tak samo często natrafiamy na słowo „miłosierdzie”. To głównie zasługa samego Franciszka, który ustanowił Rok Miłosierdzia i konsekwentnie powracając do tej idei, narzucił ją obradującym jako swego rodzaju leitmotiv. Dziś już nie da się w Kościele dyskutować o poważnych sprawach, pomijając tę perspektywę. Do jakich konkretnie rozwiązań to doprowadzi, jeszcze nie wiemy. „Relatio Synodi” nie wprowadza żadnych rewolucyjnych zmian.
Co się więc zmieniło? Kościół się zmienił – twierdzi kard. Danneels. Słowa stwarzają światy, a ożywcze idee przeprowadzają ciche rewolucje. Tak to się robi za pontyfikatu Franciszka. By zmienić wszystko, nie zmieniając niczego. ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz i publicysta, zastępca redaktora naczelnego portalu Aleteia.pl, redaktor kwartalnika „Więź”, współpracownik „Tygodnika Powszechnego”.

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]