Reklama

Idą wybory, są i pieniądze

Idą wybory, są i pieniądze

20.05.2019
Czyta się kilka minut
SŁAWOMIR KAMIŃSKI / GAZETA WYBORCZA / MATERIAŁY PRASOWE
J

Jest w Polsce tragiczna sprawa niepełnosprawnych. Mamy kolejny »plus« do naszej piątki” – powiedział na konwencji PiS Jarosław Kaczyński, a Mateusz Morawiecki wyjaśniał, że chodzi o comiesięczny, stały dodatek dla osób niepełnosprawnych powyżej 18. roku życia, z orzeczeniem – jak się wyraził – „o całkowitej niepełnosprawności” (taka kategoria nie istnieje – chodziło zapewne o „znaczny stopień”). „Kiedy ponad rok temu protestowaliśmy, mówiono nam, że tych pieniędzy nie ma. (...) Teraz, kiedy mamy siedem dni do wyborów (…) obiecuje się nam jakieś wirtualne pieniądze” – ripostowała Iwona Hartwich, liderka ubiegłorocznego sejmowego protestu (na zdjęciu Sławomira Kamińskiego z „Gazety Wyborczej” – nagrodzonego głównym laurem Grand Press Photo 2019 – protestujący próbują rozwiesić transparent w języku angielskim na ścianie budynku Sejmu, ale uniemożliwia im to straż marszałkowska). 23 maja, tuż przed wyborami, w Warszawie odbędzie się kolejny protest tej grupy. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Przemysław Wilczyński / Fot. Grażyna Makara
Dziennikarz działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w tematyce społecznej i edukacyjnej. Jest laureatem Nagrody im. Barbary N. Łopieńskiej i – wraz z Bartkiem Dobrochem...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jestem osobą niepełnosprawną (obecnie stopień niepełnosprawności umiarkowany, jeszcze rok temu znaczny). W tekście zabrakło jednej istotnej informacji. Dodatek jest tylko dla osób niepracujących. Są takie dni, kiedy resztkami sił docieram do pracy, a czasem cała zmiana jest dla mnie tak wyczerpująca (mimo, że to zwykła praca biurowa), że w domu od razu zwalam się na łóżko. Czasem wątpię, czy to ma jeszcze jakiś sens, ale bardzo istotne dla mnie jest, że zarabiam na siebie sam i nie wyciągam ręki po kasę, bo "mi się należy". Teraz władza daje mi sygnał - nie męcz się, zostań w domu, jesteś niepotrzebny, bierz kasę i nie narzekaj. To naprawdę mnie, jako osobie niepełnosprawnej, nie pomaga (pomogłoby, gdybym był jakoś aktywizowany do działania, np. dofinansowaniem do dojazdów, a nie tak jak teraz jestem aktywizowany do nie-działania). Nie mówiąc o emerytach, którzy dostają 1100 zł i też by chcieli jeszcze 500+, bo w czym oni są gorsi od niepełnosprawnych? Zawinili tym, że są zdrowi (albo przynajmniej chorzy jeszcze nie tak bardzo)?!.

Zdziwiony. Niepomiernie dziwi mnie jedno. Otóż, ci którzy nie widzieli od lat patologii, a mieli rzeczywisty wpływ na rządzenie (chociażby w latach 2007-2015) teraz nagle - jakby zdjęto im różowe okulary a nałożono czarne – już za PiSu – z wyostrzonym wzrokiem nie tylko, że przejrzeli, ale wprost lubują się w wyszukiwaniu nieprawidłowości powstałych nie dzisiaj, tylko narastających przez dekady!!!. PiS nie zaczął swoich rządów na ugorze, tylko po blisko 30 latach od transformacji ustrojowej. Taki zastano system: sądownictwa, służby zdrowia, oświaty, płac, jakości instytucji… Faktycznie czas na zmiany. Ale dzisiaj okazuje się – w czym prym wiodą „siły postępu” – że należy zmienić w zasadzie WSZYSTKO. :) Logiczny wniosek nasuwa się jeden, gdyby nie PiS… wszystko pozostałoby po staremu.

Rzeczywiście PiS nie zaczął na ugorze. W ciągu tych 30 lat ludzie związani PiS wielokrotnie mieli wpływ na rządzenie. Kolejność przyznawania pięćsetek pokazuje że chdzi tylko o kupowanie głosów. Zaczęto od największych grup a nie od najbardziej potrzebujących.

A jakie okulary miał założone PIS, kiedy przez te słynne wielokrotnie przywoływane "8 ostatnich lat" siedział (i spał?) w poselskich ławach jako opozycja? Czemu wtedy nie widział tych wszystkich nieprawidłowości, tych afer VAT-owskich? Nie miał ustawowego dostępu do informacji państwowych? "Psim obowiązkiem" każdej opozycji jest krytyka nieudolności i błędów w działalności rządu, bo inaczej staje się współwinnym tych nieprawidłowości. Może pora to wreszcie zrozumieć, że PIS także nie jest bez winy wobec tych zarzutów jakie bez umiaru i wstydu kieruje w stronę poprzedników?
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]