Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

...I kamieni kupa

...I kamieni kupa

13.03.2018
Czyta się kilka minut
Uważam, że Naczelnik ma rację: jesteśmy coraz bliżej prawdy. Ja np. blisko prawdy o stanie państwa polskiego byłem w nocy z 10 na 11 marca – usiłując się położyć.
W

W budynku naprzeciwko trwała impreza hiszpańskich studentów. Próba negocjacji z rozochoconymi żakami nic nie dała, z powodów głuchego domofonu i wyraźnych różnic kulturowych, więc trzeba było dzwonić po specjalistów – funkcjonariuszy aparatu państwa powołanych do zaprowadzenia porządku w wypadku jego uporczywego, a sprzecznego z prawem i społecznymi normami naruszania.

Już widzę oczyma duszy, jak Państwo czytają powyższe zdanie i wybuchają serdecznym śmiechem. Tak, mają Państwo rację: polscy stróże porządku strzegą spokoju, ale swojego, zwłaszcza świeżo po miesięcznicy. Straż miejska stołecznego miasta Warszawy najpierw stara się nie odbierać telefonu alarmowego, aby następnie, po serii kilkunastu zniechęcających pytań zakomunikować, że jeżeli naruszenie ciszy nocnej następuje wewnątrz budynku, to oni nie mogą przeprowadzić interwencji. Policja po serii kilkunastu...

2742

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ktoś kiedyś dawno temu mi powiedział, że w tym pierwszym człowiek na widok policji odczuwa strach, a w tym drugim ulgę i radość, że jest obok ktoś gotów udzielić pomocy. Na pomoc nie liczę, bo można się przeliczyć, tak jak autor felietonu. Co do strachu, hmmm... co odczuwacie widząc policję siedząc w aucie? nawet jak wydaje się nam, że jedziemy w pełni prawidłowo? Ulgę? czy może jednak inny stan? Zwłaszcza jak w portfelu się nie przelewa?

Wiele razy widząc policję, nie tylko na drodze, odczuwałem ulgę. Myślę, że daleko nam do totalitaryzmu. Wyjątki w zachowaniu służb są ale moim zdaniem ta cała miesięcznicowa histeria to właśnie wyjątek.

Czy Szanowny Pan mógłby przybliżyć, co rozumie pod pojęciem miesięcznicowa histeria?

w trosce o dziurę budżetową - lepiej nie będzie ale na pewno będzie taniej. Sama poległam kilkakrotnie na próbie zgłoszenia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa ( ostatnio kradzieży komórki)- najpierw nie ma dyżurnego i nie wiadomo kiedy wróci, potem dyżurny jest ale nie może przyjąć zgłoszenia na piśmie tylko sam musi wyklepać protokół a przy małym dziecku (moim) przecież nie da rady. Kiedy wymieniam miejsce pracy jest już inaczej - niby się udaje ale okazuje się ze wartość przedmiotu kradzieży jest za niska i postępowanie należy umorzyć. Kiedy sąd jednak poleca postępowanie prowadzić- bo wartość jednak była wyższa- policja i tak umarza postępowanie bo nie zdołała odnaleźć sprawcy. To w sprawie mojej komórki. Kiedy chodzi o to z kim spotyka się poseł - jesteśmy raczeni telewizyjnym pokazem wirtuozerii służb- okazuje się że można w czasie rzeczywistym wyśledzić każdy ruch posiadacza komórki z dokładnością do kilku metrów.

ale dzisiaj media doniosły, że dzięki ofiarnej pracy między innymi reportera i oficera policji zwolniono warunkowo obywatela skazanego za gwałt i morderstwo na 25 lat pozbawienia wolności. Nieszczęśnik odbył już 18 lat kary, chociaż wszystko wskazuje na to, że jest niewinny. Tutaj policjant pokazał klasę. Ciekawe, czy to samo można powiedzieć o jego kolegach gromadzących dowody i prokuratorach oskarżających w tej sprawie?

Nie wiem, czy ten człowiek rzeczywiście siedział za niewinność. Prawdopodobnie tak. Jednak nagłe olśnienie wymiaru sprawiedliwości co do jego niewinności miało w sposób oczywisty swoja przyczynę. Nalezalo pokazać, jak źle działały prokuratura i sady dotychczas i jak konieczna była ich "reforma". Do tego doszło jeszcze zatrzymanie kolejnych domniemanych sprawców zabójstwa Jaroszewiczów i wystarczy. Proszę sobie wyobrazić, ile ludzi nadal siedzi niewinnie i ilu przestępców nadal działa bezkarnie

Pewnie przyczyny były takie, jakie Szanowna Pani podaje. Jednak, obiektywnie patrząc, jakiegoś skazanego to uratowało. Poz tym chciałem swoim komentarzem wskazać na niezbędną obecność dziennikarzy i policji w państwie prawa. Podzielam opinię Szanownej Pani na temat "reformy" sądów powszechnych. Pozdrawiam serdecznie.

Proszę nie przesadzać, nie jest tak źle. Bo widzi Pan, tak sobie myślę, że powiedział im Pan prawdę, że w libacji biorą udział zmasowane zastępy studenckiej braci i to zagranicznej. Tacy to potrafią być impulsywni i temperamentni, więc łatwo dostać w papę. To nie to samo co babcia handlująca na chodniku kwiatkami. Tam potrzeba było wezwać brygadę antyterrorystyczna, a ta z widomych przyczyn musiała się skupiać na ważniejszych zadaniach. Trzeba było w zgłoszeniu powiedzieć, że jakiś sąsiad, wypierdek, konus i pijak awanturę rodzinną urządził. Na jednego by się dali, bez dwóch zdań. Też kiedyś ich wzywałem, bo koledzy swego druha, w drodze do chaty po libacji, ululanego w trupa, wrzucili mi na posesję przez płot. Interwencja była szybka, fachowa i pompą. Wezwali nawet karetkę, robili EKG gościowi, potem sobie z nim fotki strzelali. Zeszło im chyba z trzy godziny zanim go na komendę do ciupy zabrali. Byłem pod wrażeniem, sąsiedzi zresztą też, bo myśleli, że ja jestem gwiazdą wieczoru. Wiadomo po ciemku wszystkie koty są czarne.

a może należało powiedzieć, że to jacyś podejrzani o śniadej karnacji osobnicy i wrzeszczą coś bomba, bomba, isis ? :)))

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]