Historia w "Tygodniku" #1

Tematy historyczne były i są obecne na łamach "Tygodnika". Pisaliśmy o historii przed rokiem 1989 (na ile pozwalała komunistyczna cenzura) i pisaliśmy po roku 1989, choć dziś można czasem usłyszeć, jakoby minione 17 lat było "czarną dziurą", okresem, gdy w Polsce odwracano się plecami do historii. Kto nie wierzy, niech sięgnie po roczniki "TP" (od niedawna dostępne także w wersji cyfrowej). Prowadziliśmy więc na łamach "TP" - by użyć popularnego ostatnio pojęcia - politykę historyczną. Tylko w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy "Tygodnik" wydał szereg dodatków, poświęconych przeszłości i pamięci. Opublikowaliśmy, przykładowo, dodatek na 60. rocznicę Powstania Warszawskiego, wyzwolenia Auschwitz, zakończenia II wojny światowej w Europie i (następnie) w Azji, na 25-lecie Sierpnia 1980; na 40. rocznicę Orędzia biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965 r.
Czyta się kilka minut

Nigdy nie chodziło o "odbębnienie" rocznicy. Była ona pretekstem, by opowiedzieć o tym, jak historia przekłada się na nasze życie dziś, a czasem nawet na politykę międzynarodową. Bo historia się nie skończyła. Ona trwa. Trwają jej skutki. Żyją ludzie, którzy w niej uczestniczyli. Ale to ostatni moment na dopuszczenie do głosu świadków wydarzeń sprzed pół wieku. Niedługo najmłodsi z tych, którzy walczyli podczas II wojny światowej, będą w takim wieku, jak powstańcy styczniowi w 1918 r., gdy nastała niepodległa Polska.

Jak pisali amerykańscy politolodzy Andrei S. Markovits i Simon Reich, "polityka zbiorowej pamięci - niemożliwa do zmierzenia, trudno ujmowalna w badaniach opinii, a mimo to jak najbardziej realna - stanowi jeden z najważniejszych czynników publicznego sporu. Określa granice tego, co dozwolone, i dla znacznej części obywateli definiuje elementarne pojęcia jak duma, wstyd, lęk, zemsta i pociecha".

Przy czym pamięć historyczna zawsze zmienia się wraz ze zmianami społecznymi. W demokracjach dokonuje się to otwarcie, za sprawą np. publicznych debat - nad książkami, pomnikami, rocznicami itd. Ta zbiorowa pamięć wybiera pewne elementy z historii, nadaje ocenę wydarzeniom, wreszcie - odnosi je do współczesności. Jest więc przedmiotem stałego sporu. I nie bójmy się tu słowa "spór"; to rzecz normalna.

Ci, którzy twierdzą, że przez minione 17 lat odwracano się plecami do historii, w jednym na pewno mają rację: Polsce potrzebna jest odpowiedź na pytanie, jak budować pamięć zbiorową. Także w tym sensie, aby język, jakim się posługujemy, trafiał do ludzi młodych. Również na te pytania chcemy szukać odpowiedzi.

Oddajemy w ręce Czytelników pierwszy dodatek z cyklu pt. "Historia w Tygodniku", poświęcony sporom o Powstanie w Getcie Warszawskim w 1943 r., o jego interpretację. Nie są to "spory polsko-żydowskie". Kryterium narodowe nie odgrywa tu większej roli. Chodzi o różnice interpretacji tego wydarzenia, ważnego dla historii Polski, historii Żydów, a także historii Izraela. Za tydzień - kolejny dodatek historyczny, o katastrofie w elektrowni atomowej w Czarnobylu w 1986 r. oraz jej skutkach.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 17/2006