Reklama

Historia „Bez Dekretu"

Historia „Bez Dekretu"

13.02.2007
Czyta się kilka minut
W ramce sygnowanej inicjałami WP, towarzyszącej rozmowie "Agenci daremnego wpływu" o książce Romana Graczyka ("TP" nr 2/07), przeczytałam, że autor książki "był jednym z dwóch redaktorów podziemnego periodyku »Bez dekretu«. Drugim redaktorem (i przyjacielem Graczyka) był Lesław Maleszka, który w 2001 r. przyznał się do zarzutów postawionych mu przez dawnych współpracowników z opozycji: że przez kilkanaście lat był konfidentem bezpieki". (Na marginesie: Maleszka przypisuje już tylko sobie redagowanie "Bez Dekretu", o czym można się przekonać zaglądając na stronę internetową Działu Przetwarzania Danych Biblioteki Narodowej ).
J

Jako współtwórca i redaktor naczelny "Bez Dekretu", pisma członków i sympatyków "Solidarności", pamiętam chyba nieco więcej niż autor ramki, jak też autorzy słownika "Niezależni dla kultury 1976-1989", wydanego przez Stowarzyszenie Wolnego Słowa i Narodowe Centrum Kultury, w którym pod nazwiskiem "Maciej Piotr Prus" czytamy: "Red. pisma »Bez Dekretu« (...). Redakcję tworzyli: Maria de Hernandez-Paluch, (...) śp. Radosław Nowak, bracia Jacek (współredaktor) oraz Wojciech Marchewczyk (koordynacja druku). Pismo wydawane w tych samych drukarniach, co »Hutnik«, kolportaż ten sam. Współpracujący fotograf: Stanisław Markowski. Po wyjeździe do Paryża Marii de Hernandez-Paluch i Wojciecha Marchewczyka, 16 ostatnich numerów pisma redagowali Roman Graczyk i Lesław Maleszka".

Pierwszy numer pisma ukazał się w listopadzie 1984 r.­ Koordynatorem druku nie był Wojciech Marchewczyk (szef "Hutnika"), ale Barbara Zientarska, której dom był naszą "meliną". Do Paryża wyjechał nie Wojciech, tylko Jacek Marchewczyk, a ja udałam się tam w lipcu 1986 r. i do tej pory "Bez Dekretu" było miesięcznikiem. Wydaliśmy 15 numerów, 16. był gotowy do druku. Jakiś rok po mnie wyjechał z kraju Maciej Prus i to on zostawił "Bez Dekretu" Graczykowi i Maleszce. Pismo zaiste stało się wtedy periodykiem, bo do czasu "odzyskania niepodległości" udało im się wydać sześć, a nie, jak podaje słownik, 16 numerów.

Krótka historia "Bez Dekretu" jest opisana w książce "13 Grudnia. Stan wojenny w Małopolsce w relacjach świadków" (wyd. IPN, oddział w Krakowie, Zarząd Regionu NSZZ "Solidarność"-Małopolska, 2001) oraz pokazana w filmie dokumentalnym Dariusza Walusiaka "Bibuła". Kto i tak nie wierzy, niech zajrzy do skanów "Bez Dekretu", dostępnych w Bibliotece Jagiellońskiej, do których w najbliższym czasie zostanie dołączona historia pisma. Wszak tworzący i kolportujący pismo ludzie szczęśliwie żyją i mogą ją opowiedzieć, tak by można ją było czytać bez konieczności zadawania pytań stawianych w kontekście teczek SB.

MARIA DE HERNANDEZ-PALUCH (Kraków)

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]