Getto zamiast sykomory

Jezus (...) spojrzał w górę i rzekł: "Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę zatrzymać się w twoim domu". (...) A wszyscy, widząc to, szemrali: "Do grzesznika poszedł w gościnę". Łk 19, 5. 7
Czyta się kilka minut

To nie był odosobniony komentarz jakiegoś pryncypialnego radykała. Określenie "wszyscy szemrali" jest jednoznaczne. Tłumy zgromadziły się w Jerychu, by zobaczyć Jezusa. Ich wizja świata była jednak nadzwyczaj prosta; powinno się docenić im podobne osoby, unikając wszelkich kontaktów z grzesznikami pokroju Zacheusza. Jezus narusza prostotę tego podziału i w dodatku zobowiązuje grzesznika do szybkiego działania, jak gdyby obawiał się, że coś może zostać popsute przez rzeszę dzielącą przekonanie o własnej bezgrzeszności.

W prostym podziale świata przyjętym przez zgorszonych z Jerycha nie można było zakwestionować przynajmniej kryterium klasyfikacji. Zwierzchnik celników był bowiem automatycznie uważany w ówczesnej opinii za publicznego grzesznika. Kryteria te są mniej oczywiste w wielu współczesnych komentarzach ociekających zgorszeniem. Ktoś z niestrudzonych komentatorów polskiej prasy informuje mnie w swych listach, przynajmniej od roku, o niestosownych artykułach, jakie były drukowane ostatnio w "Gazecie Wyborczej". Czytając jego opinie o tym, jakie gazety winny stanowić najbardziej stosowne źródło informacji dla biskupów, umacniam się w przekonaniu, że zgorszeni z Jerycha potrafili jednak zachować względny umiar i poczucie taktu. Ich współcześni kontynuatorzy wprowadziliby natomiast getto dla świątobliwych, którzy dla Zacheusza mają wyłącznie słowa potępień. Sykomory zaś profilaktycznie by wycięto, aby uniknąć zacierania granic między grzesznikami a bezgrzesznymi. Opiniotwórcze środowiska byłyby wtedy bardzo zadowolone i nikt by nawet nie zaszemrał.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 03/2010