Gdyby nie Duch Święty

Chociaż szanuję, a nawet podziwiam ruch odnowy w Duchu Świętym, nigdy do niego nie przystąpiłem.
Czyta się kilka minut
 / GRAŻYNA MAKARA
/ GRAŻYNA MAKARA

Szanuję, bo widzę, jak pod jego wpływem znajomi się zmieniają (na lepsze). Podziwiam ich, bo sam chyba nigdy nie wejdę na taki poziom modlitewnych doświadczeń, jak oni. Mój podziw budzą osoby, które w ruchu odnowy odegrały i odgrywają ważną rolę, jak biskup Bronisław Dembowski czy ojciec Joachim Badeni. Mam jednak nadzieję, więcej: jestem pewien, że Bóg przez Ducha Świętego ma – poza ruchem odnowy w tymże Duchu – wiele sposobów dotarcia do człowieka.

Przede wszystkim zaś dziełem Ducha Świętego jest Kościół. Kościół jako przedmiot wiary. W Kościele widzimy także to, co materialne i ludzkie, ale wierzymy, że Bóg działa w nim zgodnie z zamysłem swej łaski. Kuszące przeciwstawianie charyzmatu i instytucji nie jest najszczęśliwsze. Są to dwa sposoby działania, każdy posługuje się właściwymi sobie metodami, oba zmierzają do jednego celu – budowania dzieła Chrystusa. Chociaż między charyzmatem a instytucją powstają napięcia, kiedy dar łaski się nie mieści w ramach instytucji, to życie Kościoła wymaga obu porządków. Każda odnowa Kościoła oznaczała ożywienie charyzmatów i żadna nie kwestionowała instytucji, dążąc do jej ożywienia.

Wracając do Ducha Świętego, przypomnijmy, że sprawowanie każdego sakramentu oparte jest na epiklezie, czyli wezwaniu Ducha Świętego. Dlatego każdy chrzest jest „chrztem w Duchu Świętym”, każdy sakrament jest sprawowany mocą Ducha Świętego. Dlatego Kościół wzywa Go podczas sprawowania Eucharystii, podczas święceń kapłańskich i biskupich, przy udzielaniu rozgrzeszenia, przy małżeństwie. To wzywanie Ducha Świętego wyraża przekonanie Kościoła, że ani ziemskie środki, ani instytucja nie sprawią skutków sakramentalnych. Kościół wierzy, że chodzi o skutki nadprzyrodzone, których sprawcą nie jest on sam, lecz Bóg-Duch Święty, i o to Kościół w tych momentach błaga.

Doświadczenia uczestników odnowy charyzmatycznej bywają uchwytne, wręcz spektakularne. Można czasem odnieść wrażenie, że działanie Ducha Świętego w Kościele jest uchwytne jakoś mniej.

Moje doświadczenie – człowieka, który ponad 58 lat jest księdzem, czyli człowiekiem „instytucji” – temu przeczy. Jestem przekonany, że oglądałem działanie Ducha Świętego choćby wtedy, kiedy moje ubogie słowa, w sakramencie pojednania czy głoszone z ambony, przynosiły skutki ponad ich miarę. Widziałem je także w wymiarze Kościoła-instytucji. Kiedy się zdawało, że instytucja zdławi charyzmat Kościoła, Jan XXIII zwołał Sobór Watykański II. Wiem, o czym mówię, bo byłem formowany i wyświęcony przed Soborem. A kolejni papieże, w końcu stojący na czele „instytucji”? By wspomnieć Jana Pawła II, który idąc drogą wyznaczoną przez Sobór, zgromadził w Asyżu na modlitwę o pokój wszystkich wierzących (na różny sposób) w Boga, który modlił się z Żydami w synagodze oraz wyznał przed Bogiem i ludźmi winy ludzi Kościoła (instytucji). A co powiedzieć o papieżu Franciszku, który niestrudzenie przywraca w Kościele harmonię między charyzmatem i instytucją?

„Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra” (1 Kor 12, 4-7).

Nie zamartwiam się trudną sytuacją Kościoła, choć nie sądzę, by ratunkiem okazały się ruchy charyzmatyczne, wspólnoty podstawowe, neokatechumenat, Opus Dei czy inne ruchy. Jestem spokojny, bo Kościół ożywia Bóg-Duch Święty. Gdyby nie On, Kościoła z pewnością dawno by nie było. ©℗


CZYTAJ TAKŻE:

ANDRZEJ SIONEK, ewangelizator: Wyznawanie chrześcijaństwa stało się dyskusją o wartościach. A to kwestie poboczne: centralnym tematem jest życie, które niesie Duch Święty.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 21/2018