Festiwal Conrada

21 – 27 października 2019
– dyrektor programowy Festiwalu Conrada
Czyta się kilka minut
Okładka dodatku Conrad / MAREK ZALEJSKI / FOTO HULTON ARCHIVE / GETTY IMAGES
Okładka dodatku Conrad / MAREK ZALEJSKI / FOTO HULTON ARCHIVE / GETTY IMAGES

W poemacie „An Ordinary Evening in New Haven” (Zwykły wieczór w New Haven) z 1950 r. Wallace Stevens, amerykański poeta i prawnik, pisze, że jednym z naszych największych marzeń jest dotarcie do samej rzeczywistości, do świata, którego nie będzie nam przesłaniać żadne słowo. To ostatnie jest bowiem źródłem potencjalnych deformacji, stanowi zasłonę, z którą się nieustannie szamoczemy. Chcemy dotrzeć – przekonuje Stevens – do hotelu, a nie do hymnów, które spadają na rzeczywistość wraz z wiatrem, oblepiając ją jak jesienne liście.

Hotel i hymny – pomiędzy nimi porusza się człowiek. Świat jest zmienny, a my jesteśmy podróżnikami, którzy jedynie od czasu do czasu zatrzymują się w jakimś miejscu na krótki postój. Łatwo takie zdarzenie zignorować, jednak powinniśmy je docenić, gdyż właśnie w takich chwilach rzeczywistość może odsłonić przed nami swoje prawdziwe oblicze. Hymny to figura naszych domysłów na temat świata, naszych opowieści, całej tej gadaniny, za pomocą której komunikujemy się z innymi. Słowo powinno uchwycić rzecz, ale jedynie ślizga się po jej powierzchni i dla niepoznaki zmienia się w pochwalną pieśń. Tworzymy hymny, by zagłuszyć niepokój, którego źródłem jest nieprzystawalność języka i świata.

Stevens doskonale wie, że marzenie o rzeczy odartej ze słów jest niemożliwe. Języka od rzeczywistości nie da się oddzielić. Najważniejsze jest jednak to, że poszczególne hymny nie są dla wszystkich. Pieśń łączy, ale też wyklucza. Kogoś do mnie i do mojej wspólnoty przyciąga, ale innych z tej wspólnoty przegania. Dlatego nie powinniśmy mówić o jednej rzeczywistości, lecz o rzeczywistościach – o różnych światach, najprzeróżniejszych hotelach, przyobleczonych w słowa strzegące ich granic. Jak te granice wpływają na nasze życie? Kiedy nas chronią, kiedy zaś ograniczają? Dlaczego raz potrafimy je sforsować, innym razem natomiast musimy uznać ich nienaruszalność? O tym m.in. będziemy rozmawiać w październiku z gośćmi zaproszonymi na Festiwal Conrada. Przybywajcie! ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 38/2019

Artykuł pochodzi z dodatku Magazyn Conrad 02/2019