To nieomal niemożliwe: Mojżesz – prawodawca Izraela, największy z proroków judaizmu, rozmawiający z Najwyższym „twarzą w twarz” – nie zna odpowiedzi na pytanie dotyczące prawa żydowskiego. A jednak. Taka sytuacja ma miejsce dwukrotnie. W pierwszym przypadku chodzi o świętowanie Pesach przez osoby nieczyste rytualnie w wyznaczonym czasie (zob. Lb 9, 6-12), w drugim – o schedę po ojcu, który nie pozostawił męskich potomków. Jak wygląda ten drugi casus? Przyjrzyjmy mu się nieco bliżej.
Jesteśmy nadal u wrót Ziemi Obiecanej. Izraelici ulegają wdziękom Moabitek uprawiających nierząd sakralny w służbie Baal-Peora i spada na nich kara. Plaga przetrzebia nieco ich szeregi i Bóg nakazuje Mojżeszowi oraz jego bratankowi Eleazarowi (Aarona nie ma już wśród żywych), by dokonali spisu mężczyzn w przedziale wiekowym 20-60 lat. Ze sprawozdania dowiadujemy się m.in., że „Celafchad zaś, syn Chefera, nie miał synów, a tylko córki, a imiona córek Celafchada: Machla i Noa, Chogla, Milka i Thyrca” (Lb 26, 33; Cylkow). Ta strzelba Czechowa wystrzela w kolejnym rozdziale, kiedy Najwyższy wyłuszcza, jak losowo przyporządkować klanom działy ziemi w ramach terytoriów ich szczepów. Slangowa „wiadomka”: rzeczone kobiety – przez wzgląd na płeć – nie dostaną nic. Jednak miast pochylić głowę przed nieomylnością autorytetów, delikatnie acz stanowczo rzucają rękawicę patriarchalnemu status quo: „I przystąpiły córki Celafchada, stanęły przed Mojżeszem i rzekły: »Ojciec nasz umarł na pustyni synów nie mając. Czemużby zginąć miało imię ojca naszego z pośród rodziny jego, dla tego, że syna nie miał? Daj nam posiadłość między braćmi ojca naszego!«” (Lb 27, 1-4).
Mojżesz przedstawia sprawę Najwyższej Instancji i dzięki umiejącym zawalczyć o sprawiedliwość dziewczynom zyskujemy nowe prawo: „Ktokolwiekby umarł, a syna nie zostawił, przeniesiecie tedy udział jego na jego córkę” (wers 8). Jeden midrasz wkłada w usta Celofchadowych córek przekonywający i logicznie spójny talmudyczny wywód. Drugi stwierdza, że „ich oko widziało to, czego nie widziało oko Mojżesza” – miały lepsze od niego wyczucie w kwestiach dziedziczenia. Wszyscy jak jeden mąż zdają się mówić: drogie panie, upominajcie się o swoje prawa – właśnie tędy droga!
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.















