Jak radzili sobie Żydzi zmuszeni do ukrywania swojej wiary?

Pod koniec XV wieku niektórzy przymuszeni do chrztu Żydzi z czasem wtopili się całkowicie w chrześcijańskie otoczenie. Inni próbowali po kryjomu zachować praktyki judaizmu.
Czyta się kilka minut
Małgorzata Kordowicz // Fot. Grażyna Makara
Małgorzata Kordowicz // Fot. Grażyna Makara

Dobra katolicka rodzina na Półwyspie Iberyjskim. W każdy piątkowy wieczór schodzą do piwnicy, by zapalić świece bądź zapalają je w domu i natychmiast gaszą. Albo jeszcze inaczej: świece płoną w zamykanej szafce. „Skąd to postępowanie?” „Nie mam pojęcia, ale tak robili moi rodzice, a wcześniej dziadkowie”.

Oto jedna z najbardziej rozpoznawalnych praktyk ludzi zazwyczaj zwanych dziś neutralnie conversos, a kiedyś najczęściej – całkiem nieneutralnie – marranos (hiszp. świnie). Pod koniec okresu rekonkwisty pozostali przy życiu Żydzi mieli w Hiszpanii wybór: dalsze otwarte praktykowanie swojej religii wiązało się z koniecznością wyjazdu, jeśli natomiast chcieli pozostać w tym kraju – musieli zmienić wyznanie. W Portugalii pod koniec XV w. wybór był inny: chrzest albo śmierć. Niektórzy anusim (hebr. przymuszeni) – to kolejna nazwa tej grupy – z czasem wtopili się całkowicie w chrześcijańskie otoczenie. Inni próbowali po kryjomu zachować pewne praktyki judaizmu – jak wspomniane zapalanie szabatowych świec czy obchodzenie fundamentalnego żydowskiego święta – Pesach. Zazwyczaj pokrywa się ono czasowo z Wielkanocą i zbyt wielkim ryzykiem dla zachowujących fasadę katolicką było świętowanie go w tym czasie. Pomocne rozwiązanie podsunął krypto-Żydom sam Pięcioksiąg.

„I oświadczył Wiekuisty Mojżeszowi na pustyni Synai, roku wtórego po wyjściu ich z ziemi Micraim, miesiąca pierwszego, i rzekł: »Niechaj spełnią synowie Israela ofiarę paschalną w oznaczonym czasie«” (Lb 9, 1-2; Cylkow). Czyli przebywający na pustyni Izraelici winni 14. dnia miesiąca nisan obejść rocznicę pierwszego – egipskiego – Pesachu. W ślad za tym dowiadujemy się, że „spełnili ofiarę paschalną pierwszego miesiąca, czternastego dnia miesiąca, ku wieczorowi, na pustyni Synai; zupełnie tak, jak rozkazał Wiekuisty Mojżeszowi, uczynili synowie Israela” (wers 5.).

Jednak nie wszyscy: pewna grupka osób zajęta była przed Pesach pochówkiem i kontakt ze zwłokami sprowadził na nich nieczystość rytualną. Powiedziane już zostało w poprzedniej księdze: „ktokolwiekby ze wszystkiego potomstwa waszego przystąpił do świętości, które poświęcają synowie Israela Wiekuistemu, gdy nieczystość jego na nim: wytrąconą będzie dusza ta z przed oblicza Mojego: Jam Wiekuisty!” (Kpł 22, 3). Grupka przyszła do Mojżesza z zapytaniem: „czemu mamy być upośledzeni”? (Lb 9, 7). Wydawałoby się – jak mawiał nasz ukochany licealny wychowawca-matematyk – że „albo rybki, albo akwarium”. Tymczasem tertium datur: owa grupka ma złożyć ofiarę pesachową dokładnie miesiąc później. Czyli druga szansa zostaje dana, a anusim wiele wieków później – w sytuacji zagrożenia życia – mają na czym się oprzeć.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 26/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Przymuszeni