Falstart

Jednym z pierwszych kroków nowego ministra kultury była dymisja dyrektora Instytutu Książki. Towarzyszyła jej nieoficjalna zapowiedź przeniesienia Instytutu do Warszawy. I wybuchła burza. Pod listem protestacyjnym przeciw zmianom i trybowi ich wprowadzania podpisało się ponad dwustu pisarzy, wydawców i dziennikarzy.
Czyta się kilka minut

Wśród sygnatariuszy są Wisława Szymborska, Tadeusz Konwicki, Hanna Krall, Stanisław Lem, Ewa Lipska, Dorota Masłowska, Andrzej Stasiuk, Olga Tokarczuk, a także szefowie W.A.B., Znaku, a5, Czarnego, Zeszytów Literackich, Pogranicza. Zaprotestowali też tłumacze literatury polskiej, od Estonii po Egipt i od Rosji po Amerykę (teksty obu listów: ).

Adam Zagajewski powiedział przed kamerami TVP, że działania ministerstwa przypominają mu gierkowskie czy bierutowskie metody zarządzania kulturą. I choć żyjemy w zupełnie innej epoce, coś jest na rzeczy. Zdumiewa arbitralność podobnych pomysłów, nieliczenie się z wartością tego, co w razie przeprowadzki Instytutu uległoby pewnie rozproszeniu - myślę o świetnym zespole skutecznie wspierającym obecność naszej literatury w świecie - a także zamiłowanie do centralizmu, właściwe raczej czasom Peerelu. Argument pragmatyczny - że z Warszawy łatwiej czymś kierować - w dobie internetu brzmi śmiesznie. Dziwi również niechęć ministerstwa do propozycji, którą wysunęli autorzy protestu - by na stanowisko dyrektora Instytutu rozpisać konkurs. Rodzi się podejrzenie, że zmiany zaplanowane zostały pod ustaloną z góry kandydaturę.

Rozbijanie zegarka młotkiem po to, by go naprawić, jest działaniem osobliwym. Staje się ono jeszcze osobliwsze, gdy ten zegarek chodzi całkiem nieźle. Miejmy nadzieję, że ministerstwo - które już zaczęło się wycofywać ze swoich planów - zatrudni raczej zegarmistrza.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 51/2005