Ewangelizatorzy w Kostrzynie

Kto nigdy nie był na Przystanku Woodstock, ten nie zrozumie, jak bardzo bywalcy festiwalu w Kostrzynie są wyczuleni na punkcie swobody i wolności.
Czyta się kilka minut

Barierki odgradzające sceny, przy których ochroniarze sprawdzali zawartości plecaków, pojawiły się tu pierwszy raz od początku istnienia Przystanku i od razu zepsuły atmosferę.

Jednak na całym terenie imprezy były miejsca, gdzie „podwyższonego ryzyka” nie było. Jedno to Pokojowa Wioska Kryszny, gdzie woodsto­ckowicze posilają się tanim wegetariańskim jedzeniem. Drugie to Przystanek Jezus.

W tym roku ewangelizatorzy rozbili swój namiot bliżej centrum festiwalowego pola niż w poprzednich latach, gdy w gruncie rzeczy byli poza terenem festiwalu. Było też bardziej profesjonalnie. Z rockowymi zespołami, świadectwami, spotkaniami z gośćmi. Bp Grzegorz Ryś przestrzegał ewangelizatorów przed zmuszaniem do wiary. „Radykalna miłość szanuje człowieka do końca” – mówił.

A uczestnicy Przystanku Woodstock, o których bezpieczeństwo nikt nie musiał tu przesadnie dbać, czuli się na Przystanku Jezus wyjątkowo swobodnie. Furorę robili wolontariusze chodzący po woodstockowym polu z miską, wodą i kartonem z napisem: „Myjemy nogi”. – My tylko naśladujemy Jezusa – wyjaśniali. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 33/2017