Europa nie dogoni...

...Stanów Zjednoczonych w tempie rozwoju gospodarczego - przyznała w ub. tygodniu Komisja Europejska. Równocześnie przedstawiła nową wersję Strategii Lizbońskiej. Pierwotnie był to ambitny plan nowego podejścia do gospodarki i polityki społecznej, zakładający uczynienie z Europy do 2010 r. najbardziej konkurencyjnej gospodarki świata.
Czyta się kilka minut

Przewidywał liberalizację handlu i usług wewnątrz Unii, ograniczenie państwowych barier dla przedsiębiorczości, stawiał na gospodarkę opartą na wiedzy i innowacyjnych technologiach, zakładał uelastycznienie polityki socjalnej i restrukturyzację wydatków publicznych (m.in. miała to być recepta na bezrobocie i starzenie się kontynentu). Okazało się jednak, że interesy krajów członkowskich Unii (zwłaszcza najsilniejszych) bądź wpływowych lobbies nie zawsze są zgodne z wizją rozwoju całej wspólnoty. Swoje zrobił też bałagan kompetencyjny w samej Unii i naturalny strach przed innowacjami wśród decydentów i społeczeństw.

Cele nowego wariantu Strategii są skromniejsze, choć unijni oficjele są świadomi, że pozycja Unii na światowej mapie gospodarczej wciąż się pogarsza. Powiększa się nie tylko dystans do USA, ale także do Chin. Tymczasem rezygnacja z wizji lizbońskiej jest na rękę jedynie przeciwnikom reform. Chodzi nie tylko o to, że będą grać tym argumentem w brukselskich korytarzach. Wykorzystają także fakt, że wśród społeczeństw Unii nasilić się może, przynajmniej podświadomie, nastrój rezygnacji i pragnienie zachowania status quo. Zwłaszcza że i tak opór przeciw reformom jest olbrzymi: niechęć panuje przede wszystkim wobec pomysłów ograniczenia protekcjonizmu i przebudowy systemu pomocy społecznej i polityki emerytalnej.

Skutki zmiany unijnej strategii odczuje także Polska. Inaczej dzielone będą unijne pieniądze, mniejsza będzie motywacja polityków do forsowania zmian, powiększą się zapewne obawy społeczne wobec reform. Polsce zaś - która wciąż musi doganiać nie tylko USA, ale i europejską czołówkę - powinno zależeć na wprowadzeniu w życie wszystkich pierwotnych pomysłów Strategii Lizbońskiej: rynkowych, edukacyjnych, socjalnych i ekologicznych.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 07/2005