Reklama

Europa – nasze zadanie

Europa – nasze zadanie

15.10.2018
Czyta się kilka minut
Fragmenty wystąpienia Donalda Tuska na konferencji „Perspektywy rozwoju Unii Europejskiej”, Kraków, 6 października 2018 r.
ADAM WALANUS
T

To, czy Europa przetrwa, nie powinno być tylko kwestią naszej prognozy czy intuicji. Powinniśmy to oceniać i myśleć o tym w kategoriach zadania, a nie przewidywania.

Europa – wspólnotą polityczną

Bez Europy politycznie zjednoczonej – w dalszej przyszłości w ogóle jej nie będzie. To nie jest kwestia jakiegoś pomysłu czy ideologicznego projektu. To jest klasyczne, szekspirowskie „być albo nie być” dla całego kontynentu. W tym także dla naszego kraju. I dlatego proponowałbym myśleć o Unii Europejskiej jako o wspólnocie i organizacji politycznej też w kategoriach zadania. Polska, podobnie jak inne kraje, powinna wziąć na siebie także część odpowiedzialności za trwałość tej wspólnoty. Za to, czym jest Europa jako całość, a nie czym jest Europa jako sposób załatwiania własnych, indywidualnych, narodowych interesów.

Europa – wspólne terytorium

Wielu polityków, obserwatorów, ale także – jak sądzę – bardzo wielu obywateli i w Polsce, i w Europie uznało nielegalną migrację za coś, co rujnuje poczucie ładu i bezpieczeństwa, co być może jest nieuchronne, coś, co wymaga zmiany modelu politycznego w Europie, włącznie z jakimiś tęsknotami za nowym autorytaryzmem: bo tylko silny wódz w scentralizowanym państwie może zatrzymać tę falę. Dlatego ważne było, aby pokazać, że jest nie tylko konieczne, ale i możliwe opanować problem cywilizowanymi metodami. Chciałbym, żeby to bardzo wyraźnie wybrzmiało, bo liczby są ważniejsze niż deklaracje. My w roku 2018 będziemy mieli mniej przekroczeń granic przez nielegalnych imigrantów niż w latach przed kryzysem migracyjnym. Liczba przekroczeń nielegalnych imigrantów na wszystkich granicach europejskich (...) w porównaniu z rokiem 2017 w 2018 spadnie o 90 proc. Nie o 9 proc., tylko o 90 proc. To znaczy – można sobie poradzić. Nie w konflikcie z sąsiadami, ale we współpracy, w tym z północną Afryką.

Europa jako norma

To sprawa dzisiaj dla Polaków najtrudniejsza. Przystępowaliśmy do Unii Europejskiej z przekonaniem, że to jest także świat standardów politycznych, pewnych zasad, bez których nie ma Europy w sensie politycznym. (...) ten zestaw wartości i zasad z całą pewnością nie jest dany raz na zawsze. Tak naprawdę jest czymś wyjątkowo kruchym i unikatowym. (...)

Są tacy, co uznają, że model liberalnej demokracji się wyczerpał, że czeka nas – tak jak mój węgierski przyjaciel to niedawno zapowiedział w czasie swojego słynnego wystąpienia w Rumunii do Węgrów, do mniejszości węgierskiej w Rumunii – czeka nas nowa era. Era, w której nie będzie liberalnej demokracji, a zastąpi ją chrześcijańska demokracja. Tak jakby chrześcijańska demokracja była antynomią rządów prawa, praw człowieka i obywatela, wolności słowa czy wolności jednostki.

Europa to nie samotna wyspa

Jeden problem jest niekoniecznie w naszych rękach – sposób zachowania się największych partnerów czy oponentów Unii Europejskiej na świecie. Mamy na zewnątrz Europy potęgę, o której nikt nie ma wątpliwości, że będzie potęgą dominującą pod każdym względem w perspektywie już nie dekad, tylko w perspektywie lat. To są Chiny. Mamy Indie, wydaje się: kraj bardzo egzotyczny i odległy od naszych problemów, ale to są dwa miliardy ludzi, też coraz lepiej zorganizowanych. Mamy Afrykę – żywioł, który demograficznie stanie się także wyzwaniem dla całego świata, w pierwszym rzędzie dla Europy. Niekoniecznie żywioł przyjazny, mówię tu oczywiście o tych politycznych zakrętach, na których znalazło się wiele państw afrykańskich z radykalnym islamem jako wzorem. To będzie problem narastający. Tam na szczęście nie odnajduję nuty antyeuropejskości formułowanej jako doktryna polityczna. Mamy Turcję – partnera trudnego, niezbędnego, ale pewne ryzyka związane z nową polityką prezydenta Erdoğana są coraz widoczniejsze. Mamy poważne powody, aby trzymać rękę na pulsie.

Mamy Stany Zjednoczone – nigdy za mojego życia problem dla Europy, wręcz przeciwnie. Jestem obsesyjnie przywiązany do idei transatlantyckiej. (...) [Ale] Ameryka dzisiaj odpływa od Europy i to jest intencjonalne. (...) Donald Trump w sposób przemyślany – to sprawia wrażenie czasami chaosu – chce zmienić relacje między Ameryką i Europą. I chce właściwie ustanowić je na dość archaicznej zasadzie, że Ameryka ma partnerów na całym świecie – każdy ma mniej więcej ten sam status. Że Ameryka nie ma przyjaciół, ma tylko interesy.

Ale prawdziwym problemem oczywiście nie jest Ameryka, która odpływa. Problemem jest ten, kto coraz bliżej podpływa. I podmywa to, co się w Europie da podmyć. To jest oczywiście Rosja. (...) nie mam żadnych wątpliwości co do jednego: Rosja ma najbardziej skonkretyzowane interesy związane z Unią Europejską, i są to interesy w dużej mierze negatywne. Jeśli ktoś uznaje za swój główny czy jeden z głównych priorytetów politycznych osłabienie integracji europejskiej, dezintegrację Europy, to jest to na pewno Rosja. ©

DONALD TUSK – Przewodniczący Rady Europejskiej, były Premier RP.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]