Reklama

Tusk dla "TP": Tu chodzi o wymarzony przez PiS konflikt z Unią

Tusk dla "TP": Tu chodzi o wymarzony przez PiS konflikt z Unią

20.12.2017
Czyta się kilka minut
"Rządzący nie są entuzjastami, delikatnie mówiąc, naszej obecności w UE" - powiedział "Tygodnikowi" Donald Tusk po tym, jak Bruksela uruchomiła wobec Polski tzw. procedurę praworządności. "Polska stanęła w poprzek UE, i to z rozmysłem".
Donald Tusk / fot. Grażyna Makara
Donald Tusk w redakcji "Tygodnika Powszechnego", 20 grudnia 2017 r. / fot. Grażyna Makara
T

To jest smutny dzień dla tych wszystkich w Polsce, którzy z obecnością i silną pozycją Polski w UE wiązali swoje nadzieje – sam należę do tej grupy ludzi" – komentował Donald Tusk uruchomienie we środę 20 grudnia, w reakcji na wprowadzane przez PiS zmiany w sądownictwie, artykułu 7. Traktatu o UE, który mówi o wyraźnym ryzyku poważnego naruszenia praworządności. Jedną z konsekwencji może być nawet uruchomienie sankcji wobec Polski.

"Nie przesadzałbym z dramatycznymi konsekwencjami o charakterze formalnym i finansowym, do tego jest na szczęście daleka droga" – powiedział dziennikarzom "Tygodnika" przewodniczący Rady Unii w obszernym wywiadzie, z którego pochodzą publikowane tu wypowiedzi. – "Jest dużo czasu, żeby naprawić błędy – mam na myśli decyzje większości dotyczące wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Natomiast polityczne koszta tego, co się stało, są nie do zlekceważenia. Polska - i to jest szokujące także dla Europy, a nie tylko dla proeuropejsko nastawionych Polaków - stanęła w poprzek UE, i to z rozmysłem. Uważam bowiem, że rządzący nie są entuzjastami, delikatnie mówiąc, naszej obecności w UE".

"W Brukseli jest ciągle gigantyczna nadwyżka nadziei – nie mówię o zaufaniu, ono już, niestety, zginęło – że Polska jednak zostanie w Unii" – dodał Tusk. 

"Osobiście nie mam złudzeń, i w Brukseli nikt ich też raczej nie ma, że wszystkie te decyzje, z tak różnych dziedzin – jak Puszcza Białowieska, sądy, Trybunał Konstytucyjny – mają wspólny mianownik. Są one jakby uszyte na miarę tego wymarzonego konfliktu z Unią Europejską, jako ograniczającą wszechwładzę rządzącej partii".

W wywiadzie dziennikarze "TP" Paweł Bravo i Marek Rabij pytali przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska m.in. o perspektywę sankcji UE wobec Polski, a także o to, czy wraca do polskiej polityki (a jeśli tak, to z kim) i czy wierzy w Brexit. Rozmowa ukaże się w numerze 3/2018, 10 stycznia 2018 roku.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Zawodu dziennikarskiego uczył się we wczesnych latach 90. u Andrzeja Woyciechowskiego w Radiu Zet, po czym po kilkuletniej przerwie na pracę w Fundacji Batorego (program pomocy dla...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

ciemność widzę...ciemność

Och, nie...Proszę nie patrzeć na Ciemna Strone Mocy. Sa jeszcze wartości, które możemy kultywować na codzień. Jest literatura, jest różnorodna oferta wydawnicza, która istnieje dzięki minionym liberalnym dekadom, sa instytucje kultury, niezależne media, które wprawdzie przezywają naciski bezczelnej szajki, niemniej jeszcze działają, kina, teatry...No i ludzie, których warto czytac, słuchac i wspierać. Pozdrawiam świątecznie:)))

Jasnosc widze na niebie Gwiazda Betlejemska wskazujaca gdzie czeka na nasz poklon PRAWDZIWY KROL prawa i sprawiedliwosci . Spojrzmy tylko prawdziwa wiara i troszeczka optymizmu i uderzmy sie w piersi ze BRUKSELA GO pierwsza z zachodniej strony ujrzala. , bo jezeli nie to POLEXIT jest calkiem mozliwy ku radosci paru niby to prezesow,/bez wyliczanki imiennej//calkiem na reke.W marzeniach juz od dawna buduja przeciez nowa kontrunieeuropejska poczynajac od Estonii poprzez zyzna Ukraine,konczac na Grecji ze Stolica w Toruniu .

To ten dziennikarz Gazety Wyborczej , który " zasłynął " z autorstwa koszulki " Nie płakałem /am po papieżu".

Okazuje się, że każda deklaracja czy wypowiedż w miarę upływu lat nabiera "ciała", zawsze znajdzie się ktoś, komu posłuży jako argument dyskredytujący, w tym wypadku Pawła Bravo...

Ja stwierdziłem fakt. To Pani napisała, że jest to argument dyskredytujący... Pozdrawiam.

tak przez Szanownego Pana uprawiany styl polemiczny można skomentować w konwencji z umiarkowaną poprawnością polityczną

Mam inne zdanie niż czytelnicy TP ale przynajmniej nie obrażam moich przeciwników.

a oburza się na nazwanie jego zachowania po imieniu?... wolne żarty

Naprawdę pan Bravo nosił taka koszulke??? Ja nie miałam takiej koszulki, a mogłabym to samo rzec z reka na sercu. Nawet byłam wdzięczna Panu Bogu, ze skrócił cierpienia dobrego człowieka, a i zyskałam nadzieję, ze polska koltuneria stracila oparcie w Rzymie. Nie miałam, okazuje się, wyobraźni, jako ze wprawdzie nastepca Jana Pawła II był jak najdalszy od wspierania polskiej głupoty i ciemniactwa, niemniej to ciemniactwo obrało sobie innego papieża - w Toruniu

... tylko , że był pomysłodawcą koszulki o takiej treści.

Myślę, że każdy kto zapozna się z życiorysem papieża panującego za czasów Lutra mógłby założyć tą koszulkę ;-)

i dodałabym że pan Wojciechowski uległ pewnym stereotypom, być może nie będąc nigdy za granicą - bo tacy "najwięcej wiedzą". Przepraszam, jeśli o tym coś było - po prostu nie doczytałam od końca długiego wywodu, ale chyba się nie mylę, że to wiedza czysto teoretyczna... Uprzejmie sugeruję pojechać i to poza stolice.

Cóż...mój ulubiony Ciemny Lud tak ma i żadne rady i zaklęcia nie pomogą. Musi nastapic wymiana pokoleniowa

Pan Tusk powinien był to powiedzieć już przy pierwszych jaskółkach prowokowania przez PiS konfliktu z Unią, a potem powtarzac to przy każdej okazji na użytek Ciemnego Ludu. Jako ze Ciemny Lud wprawdzie ma w nosie wolne wybory (kto normalny chodzi na wybory, nie?), ma w nosie wolne sady (sad sadem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie), co to Trybunał Konstytucyjny, nie ma zielonego pojęcia, ale wie, ze 500+ jest ok, podobnie jak kasa z Unii, a i Schengen czasem się przydaje, jak tez możliwość roboty w któryms z krajów zachodnich. Dlatego Ciemny Lud jest jeszcze przeciwko wyjściu Polski z Unii. Może to się jednak zmienić, jeśli Unia nadepnie Ciemnemu Ludowi na odcisk, o co modli się cała PiS-owska szajka prowokując Unię do nałożenia sankcji

Nie wierz w Niemca. Śmiej się, gdy mówią: Niemiec pomoże, Niemiec cię z jarzma wyłamie! Ty nie wierz w Niemca, lecz w sądy boże, I w własne dzielne twe ramię. Niemca daj katu! póki świat światem, Niemiec Polaka nie będzie bratem! Nie kładź Prusaków na ludów kartę, W braterstwa świętym kościele; My dla nich serca mieli otwarte, A oni dla nas szrapnele! Oj! prawda święta: póki świat światem, Niemiec Polaka nie będzie bratem! I nie myśl nigdy: rozkwit ludzkości, Zmieni Prusaka ci w brata; Przekleństwem Książa gromią ci kości, Że uwierzyłeś w ich kata! Oj, prawda święta: póki świat światem, Niemiec Polaka nie będzie bratem! /Karol Brzozowski/

Z dużą niecierpliwością czekałem na reakcję w urzędowym przekazie dnia. No i doczekałem się. Jest. Trzeba potępiać Niemca. To on złośliwie nas wypycha z Europy. To on robi wszystko, żeby ośmieszyć Polskę i mnie jako jej obywatela. Od Prezydenta łamiącego nieustająco Konstytucję dowiaduję się, ze to Timermans się uwziął na mnie, Polaka. Kolejny przekaz dnia. To nie kraje europejskie, tylko jeden złośliwy człowieczek. dzięki Panie Szanowny za przekazanie obowiązującej wykładni, bo już trochę się niecierpliwiłam. Teraz już spokojnie będę czekał na gospodarską wizytę Putina z Łukaszenką do spóły w naszym kraju.

Nie rzucim ziemi skąd nasz ród! Nie damy pogrześć mowy. Polski my naród, polski lud, Królewski szczep Piastowy. Nie damy, by nas gnębił wróg! Tak nam dopomóż Bóg! Tak nam dopomóż Bóg! Do krwi ostatniej kropli z żył Bronić będziemy ducha, Aż się rozpadnie w proch i w pył Krzyżacka zawierucha. Twierdzą nam będzie każdy próg! Tak nam dopomóż Bóg! Tak nam dopomóż Bóg! Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz Ni dzieci nam germanił, Orężny wstanie hufiec nasz, Duch będzie nam hetmanił. Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg! Tak nam dopomóż Bóg! Tak nam dopomóż Bóg! Nie damy miana Polski zgnieść Nie pójdziem żywo w trumnę W Ojczyzny imię, na jej cześć Podnosi czoła dumne. Odzyska ziemi dziadów wnuk! Tak nam dopomóż Bóg! Tak nam dopomóż Bóg!

"Z każdego euro wpłaconego do Polski Niemcy odzyskują 86 eurocentów" - z każdego euro wpłaconego przez Niemcy do krajów Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Słowacja, Czechy, Węgry), odzyskują 125 eurocentów, a więc odzyskują więcej niż wpłacają - powiedziała minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska. Bieńkowska oświadczyła, że unijna polityka spójności jest skrojona dla wszystkich regionów UE, nie tylko najbiedniejszych. Działa ona w dwie strony: jeśli w jednym miejscu UE pieniądze wpływają, to nieoczekiwanie korzystają na tym przedsiębiorcy w innym miejscu UE, ponieważ mamy wspólny rynek, mamy otwarte przetargi. - Wyraźnie to widać na przykładzie Polski. Sztandarowy przykład to relacja z Niemcami, naszym najważniejszym partnerem gospodarczym. Z każdego euro wpłaconego do Polski Niemcy odzyskują 86 eurocentów. Za to z każdego euro wpłaconego przez Niemcy do krajów Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Słowacja, Czechy, Węgry), odzyskują 125 eurocentów, a więc odzyskują więcej niż wpłacają. To są argumenty, które pokazują, że jeśli ktoś mówi np. w Niemczech, państwie płatniku netto, że wpłacają za dużo (do budżetu), to my mówimy: uważajcie, strzelacie w kolano sobie i swoim przedsiębiorcom - powiedziała Bieńkowska. (źródło Wprost) - To po pierwsze. - A po drugie, jakie niedawno było zdziwienie pani Dominiki Wieloweyskiej, gdy jej gość, pan Robert Bogdański (skądinąd zaciekły obrońca polskiej demokracji) wypalił prosto z mostu i bardzo celnie : „Jak kupimy Caracale i zgodzimy się na Nord Stream 2 to okaże się, że z polską demokracją wszystko jest w porządku" Ale tym nie koniec! Nie dało się prowadzącej ukryć konsternacji gdy red. Bogdański (kto nie zna podpowiem, że to redaktor salonu24.pl) w podobny sposób argumentując dalej raczej starał się i obnażyć rzeczywiste podejście Francji i Niemiec do rzekomo zagrożonej demokracji w Polsce i stwierdził w punkt, że "wystarczy, by nasz kraj zgodził się na ekonomiczny dyktat Berlina i Paryż, by przestano w Europie mówić o polskiej praworządności." - Jak widzimy w prosty i łatwy sposób możemy szybko ocieplić i poprawić ostatnio nadszarpnięty wizerunek Polski, wystarczy tylko zgodzić się na Nord Stream 2 i kupić Caracale i wtedy, w magiczny sposób okaże się, że Angela Merkel i prezydent Macron uważać będą, że z polską demokracją wszystko jest w porządku. Myślę, że podobnego zdania jest większa część unijnych "ekspertów" zasiadających obecnie w Parlamencie Brukselskim. I już na marginesie, kto ma więcej cierpliwości, łatwo może sobie sprawdzić jak dokonuje się wyboru i mianowania na różnych szczeblach sędziów w poszczególnych krajach UE i jak na tym tle wyglądają obecnie zaproponowane nowe rozwiązania.

Błagam dla pańskiego dobra i pańskich najbliższych, którzy musza Pana słuchac - proszę zmienić lekturę i dać spokój tygodnikowi "Wprost", który jest kontrolowany przez rzadzaca szajkę i kłamie rywalizując ostro z gadzinowa telewizja Kurskiego. Wiecej nie będę powtarzać, gdyż szkoda mojego czasu na dyskusje na tym poziomie

http://www.faz.net/aktuell/wirtschaft/eu-regionalkommissar-hahn-deutschland-profitiert-besonders-von-strukturhilfen-11960445.html

Jak wynika z pańskich postów, ma Pan za złe Niemcom, ze zarabiają na handlu więcej niż Polska. Fakt, ze Polska tez zarabia, nie jest dla Pana zadnym pozytywem:))) To przerazajace, jaka logika kieruje się PiS-owski Lud - choćbym nie wiem jak miał dobrze, nie scierpie, żeby sasiad miał lepiej. Już wole, zebysmy obaj zeszli na dziady. Błagam jeszcze raz - proszę się opanować!

To nie tylko charakterystyczne dla Ludu Prezesa. Proszę zauważyć wieczorną modlitwę w "Dniu Świra". MY tacy jesteśmy.

Z każdego wydanego w Polsce unijnego euro do Niemiec wraca aż 89 centów w postaci zamówień dla niemieckich firm. -Johannes Hahn, unijny komisarz d/s polityki regionalnej, przyznał, że z każdego przekazywanego z Unii do Polski 1 euro, do Niemiec wraca aż 89 centów! Re-transfer środków finansowych przebiega przez zamówienia na towary, usługi lub know-how, które do naszego kraju mogą dostarczyć jedynie niemieckie firmy. Austriacki polityk Johannes Hahn, w czasie kiedy był unijnym komisarzem d/s polityki regionalnej (2012), w wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung” przyznał, że z każdego 1 euro wydanego w Polsce przez Niemcy w ramach unijnej polityki strukturalnej, za Odrę finalnie powraca aż 0,89 euro! Wszystko dzięki zamówieniom na towary, usługi lub know-how, które do naszego kraju mogą dostarczyć jedynie niemieckie firmy.

No i niby co z tego ma wynikać? Że ktoś nas, Polaków zmusza do kupowania niemieckich towarów, usług i know-how? Czy może wynika z powyższego błąd naszych politycznych geniuszy którzy zapomnieli pewnej nocy przepchnąć nakazu korzystania tylko z tego co nasze, rodzime, polskie? Na tym polega gospodarka, tam lokujemy kasę, gdzie nam się wydaje, że jest najlepiej. Proszę spróbować zakazać Polakom kupna samochodów z Niemiec. Są be i oszukują na spalinach. Ktoś się tym przejął?

Trzeba być kompletnie wypranym z elementarnej wiedzy ekonomicznej [a także dobrej woli zrozumienia najprostszych faktów]] wyznawcą antyunijnej ideologii, by takie bzdety jak Sz. P. wojciechowski publikować. Proszę Pana, na podobnej zasadzie z każdego 1 euro wydanego przez Polskę w Niemczech w ramach naszego wkładu w budżet unijny wraca do kraju dajmy na to 10 euro - dzięki niemieckim zamówieniom w Polsce.

Proszę o podanie przykładów w jakiej strefie inwestycji na "zachodzie" Polska jest beneficjentem? W których sektorach gospodarki zachdniej Europy "dominujeny"? A już tak na poważnie, gdyby była prawdziwa wola podjęcia zagadnienia, to na wstępie poleciłbym : https://www.youtube.com/watch?v=YWQwKq6tNE0&t=701s

Szanowny Pan zdaje się nie rozumieć zasady, na jakiej podawane są te bałamutne wyliczenia. Polska wpłaca swoje udziały do budżetu UE. To ta inwestycja o którą Pan pyta. Z kolei polski eksport do krajów UE to polski zysk z niej. Identycznie kalkulowane są wszystkie te propagandowe gnioty, na które się Pan powołuje. My kupujemy u Niemców - ale i Niemcy u nas, są zresztą naszym największym partnerem. Na dodatek Niemcy są największym płatnikiem netto do budżetu Unii - Polska zaś w wielu obszarach największym beneficjentem. Ja wiem, że Pana nie przekonam - Pan ten temat ogarnia ideologicznie, liczby i ekonomia wydają się być dla Pana jedynie wygodnym argumentem - tu jednak trafia Pan kula w płot.

Dobrze! Zgoda "- Polska zaś w wielu obszarach największym beneficjentem." "Największym" -brzmi imponująco! Dalej jest nie gorzej "w wielu" - w porządku! To pewnie z łatwością można je podać lub nawet ciurkiem wyliczyć, nieprawda? Skoro pan prof. W. Kieżun bałamutnie konfabuluje, to łatwo go będzie obalić, przynajmniej zbić jego argumenty i podać swoje.

Szanownemu Panu uprzejmie podaję nie tyle argumenty, co liczby oficjalnie przez Ministerstwo Finansów publikowane na jego stronach, dane na październik 2017. Od 2004-go roku bilans naszych rozliczeń z UE wynosi dokładnie 93 238 108 622 zł, na korzyść RP oczywiście. Więcej interesujących Pana informacji znaleźć można bez trudu w sieci - pod warunkiem, że się chce szukać i nie zawraca sobie ani innym d..y kieżunowymi farmazonami. +++ http://www.mf.gov.pl/ministerstwo-finansow/dzialalnosc/unia-europejska/transfery-finansowe-polska-ue

Ostatni raport Global Financial Integrity – międzynarodowej organizacji, która prowadzi analizy nielegalnych przepływów finansowych, zalicza Polskę do niechlubnej dwudziestki, w rankingu najbardziej wyzyskiwanych krajów. Za granicę trafia aż 5 proc. polskiego PKB, czyli ok. 90 mld zł rocznie. Najwięcej kradną zagraniczne korporacje i niemieckie firmy. Raport opublikowany na początku grudnia zatytułowany „Nielegalne przepływy finansowe z krajów rozwijających się: 2004-2013” został opracowany przez dwóch ekonomistów z Global Financial Integrity – Deva Kara i Joseph’a Spanjers’a. Największym eksporterem nielegalnego transferu pieniędzy są Chiny, Rosja, Meksyk, Indie i Malezja. POLSKA ZNALAZŁA SIĘ NA LIŚCIE JAKO JEDYNY KRAJ Z UE i zamyka ranking na dwudziestej pozycji. Nielegalnie za granicę naszego państwa ma trafiać ok. 90 mld zł ROCZNIE!!! Jeżeli nawet przyjmiemy, że, to że przeholowane dane, to…. Można skorzystać z oświadczenia MF obejmującego podobne lata, a dokładnie dekadę tj. 2005-2015. I co mamy? A no, że firmy zagraniczne przekazały z Polski do krajów UE 537,8 mld zł (to odpowiedzi MF na interpelację poselską w sprawie nowelizacji ustawy dotyczącej CIT , pytali posłowie B. Jóźwiak i J. Sachajko ), najwięcej płatności z tej kwoty trafiło do Holandii (117,31 mld zł), a następnie do Niemiec (101,81 mld zł), do Francji zaś (59,18 mld zł) – to pierwsza trójka, a dalej : Wielka Brytania (55,77 mld zł), Luksemburg (43,75 mld zł), Austria (24,95 mld zł), Włochy (23,24 mld zł), Irlandia (19,81 mld zł), Szwecja (18,85 mld zł), Belgia (14,46 mld zł). Do pozostałych krajów UE trafiło 58,71 mld zł. Postawmy pytanie, ile jest 537 dzielone przez 93? Ile to wyjdzie na plusie? I tutaj już można by śmiało postawić kropkę. Ministerstwo Finansów podaje, że ta kwota obejmuje dochody - uzyskane w Polsce przez podatników posiadających siedzibę lub zarząd na terytorium innego niż Polska państwa członkowskiego UE . Można założyć tezę, że obecnie ‘ktoś tam’ pracuje właśnie nad USZCZELNIENIEM CIT, tak aby związać wysokości płaconego podatku przez przedsiębiorstwa, w szczególności międzynarodowe, z dochodem uzyskiwanym w Polsce, w myśl zasady, że "podatki powinny być płacone w kraju, gdzie są osiągane przychody" . - I o to też m. in. toczy się ta cała wojna o polską demokrację, bo zmiany odnośnie podatku CIT jeszcze nie weszły, ale w przyszłym roku może się to zmienić. - Choć z „może” nic nie wynika. Nikt o zdrowym rozumie nie przeczy że są też korzyści z członkostwa.... ale jeśli spojrzy się na realne dane statystyczne, to człowiek przestaje być już takim optymistą np. odnośnie do wzrostu gospodarczego Polski „dzięki Unii”. Troszkę danych o „dobrobycie” , otóż w latach 2004–2013 średnioroczny wzrost gospodarczy Polski wyniósł niecałe 4 proc., podczas gdy w dekadzie poprzedzającej wstąpienie naszego kraju do UE – sięgnął 4,6 proc. Co ciekawe, poza Unią także szybciej wzrastał polski eksport i import. W latach 1995–2004 wartość handlu zagranicznego po uwzględnieniu inflacji wzrosła o 130 proc., podczas gdy w latach 2004–2013 – o zaledwie 69 proc. Warto dodać, że wszystkie dotacje z UE w ciągu 10 lat wyniosły zaledwie niecałe 3 proc. PKB Polski. Zadłużenie polskich samorządów na koniec 2014 r. przekroczyło 72,1 mld zł, co oznacza, że w ciągu 10 lat wzrosło aż o 290 proc.! Coraz więcej samorządów posiłkuje się nawet bardzo niekorzystnymi chwilówkami (może to dotyczyć nawet 300 gmin!) Biorą kredyty ażeby spełnić kryterium 30% obowiązkowego wkładu własnego w dotowane projekty. Wszystkie dane dostępne na stronach GUS-u. Czy ktoś pamięta, że jeszcze w 2004 r. paczka papierosów kosztowała średnio 4,6 zł, a litr benzyny bezołowiowej 3,2 zł? Cena metra mieszkania wzrosła o 65 proc. W wyniku prowadzenia absurdalnej wspólnej polityki rolnej znacznie wzrosły ceny mleka, cukru i innych produktów spożywczych. Bez uwzględniania inflacji od 2004 r. ceny chleba wzrosły o 200 proc., wołowiny aż o 164 proc., ziemniaków o 114 proc., a niektórych ryb o ponad 200 proc. Dotacje wymuszają państwowe planowanie i inwestycje jak za PRL­u. Ponadto zachęcają do różnego rodzaju patologii na styku polityki i gospodarki. A to praca, a nie dotacje, buduje dobrobyt i myślę, że uprawnione jest twierdzenie, iż z powodu konieczności wchłaniania unijnych dotacji rozwijamy się wolniej, niż gdyby ich nie było! Można tak stwierdzić??? - Według mnie to zasadne pytanie. Ktoś powie, że średnia krajowa pensja wzrosła i wzrasta dosyć szybko od 2004 r. Ktoś powie, że to także zasługa przynależności do UE. Prawda czy fałsz? Dane statystyczne pokazują, że kiedy Polska była poza Unią Europejską, płace w naszym kraju wzrastały aż dwa razy szybciej. Otóż zgodnie z danymi GUS­u, w latach 1995–2004 średnie wynagrodzenie brutto w Polsce po uwzględnieniu inflacji (realnie) zwiększyło się aż o 56 proc., podczas gdy w latach 2004–2014, kiedy Polska była już członkiem Unii, wzrosło zaledwie o 26 proc. , Inne zestawienie, jeśli spojrzymy na siłę nabywczą niektórych produktów. W 2004 r. za średnią pensję netto można było kupić 1358 m3 gazu ziemnego wraz z przesyłem, a w 2014 r. już tylko 1022 m3, co oznacza spadek o 25 proc. W roku przystąpienia do UE za średnią płacę krajową Polak mógł kupić 558 l oleju napędowego, a w 2014 r. – tylko 499 l tego paliwa (UE wymusiła wzrost akcyzy). W 2004 r. za średnie wynagrodzenie netto można było nabyć 1200 bochenków chleba, 1200 l mleka, 112 kg żółtego sera lub 142 kg wołowiny, a w roku 2014 już tylko 680 bochenków, 850 l mleka, 82 kg żółtego sera lub 94 kg wołowiny. Jeśli chodzi o papierosy, to w 2004 r. za średnią pensję netto można było kupić 340 paczek, a w zeszłym – 209. Nigdy nie będzie dobrze, jeśli o inwestycjach będzie decydował urzędnik, który się na nich nie zna i za nic nie odpowiada. Najczęściej dotacje idą na obiekty, które potem trzeba utrzymywać : stadiony, aquaparki, muzea (nie mam nic przeciwko, jeżeli samorządy na nie stać!), a ile np. powstało w tym czasie zbiorników retencyjnych? Nigdzie w Europie nie widziałem tyle kilometrów ekranów akustycznych!!! W efekcie końcowym - mimo wzrostu wartości bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce - w ciągu 10 lat członkostwa spadł udział przemysłu w wytwarzaniu polskiego PKB z około 22 proc. do zaledwie 18 proc. To unijne regulacje – bezpośrednio lub pośrednio – w znacznym stopniu są odpowiedzialne za taki a nie inny stan rzeczy. Większość ekonomistów nie zaprzecza temu zdaniu. Może to po części i kryzys światowy, choć pewnie pamiętamy, że nas nie dotyczył. W przypadku np. rolnictwa ciekawym tematem jest cukier, ale również rynek pasz, ale … Do tego wszystkiego dochodzi polityka energetyczno­klimatyczna Unii, która znacząco podnosi ceny energii elektrycznej (do tej pory o 60–80 proc.), co zabiera pieniądze konsumentom, a przemysł czyni mniej konkurencyjnym. Gdy z tej strony spojrzeć na ten europejski interwencjonizm , to moim zdaniem – jest on znacznie bardziej szkodliwy dla gospodarki i społeczeństwa niż bezpośrednie straty finansowe związane z braniem unijnych dotacji. – To tylko opinia. Już kończąc , tutaj (forum TP) nie-miejsce do dyskusji, tu można wyrazić swoją opinię i coś tam do niej jeszcze próbować dodać jako argument. Można by – i od tego trzeba było też zacząć – zadać pytanie, o to, czy KE nie naruszyła prawa i swoich kompetencji ogłaszając … ? Ale … każde z tych zagadnień wymaga rzeczowej debaty, a nie inwektyw, czy przypinania metek politycznych do wyrażanych zdań. –Jeżeli ktoś twierdzi, że są kije z jednym końcem , to chyba lepiej zagadać o czymś innym, albo ogłosić się kijowym oportunistom. Jak będzie? Pażywiom, asmatrim – tak chyba mówią Amerykanie ( nieprawda ?) Pozdrawiam życząc Wszystkim Szanownych - Spokojnych i wesołych (co najmniej optymistycznych) Świąt Bożego Narodzenia.

Powyższy stek bzdur podsumuję najprostszym krótkim wyliczeniem. Średnia płaca netto w Polsce za III kw. 2017 to 4256 zł btto [https://wynagrodzenia.pl/gus] czyli ok. 3500 zł netto. Za tę kwotę można kupić: 1000 bochenków chleba po 3,50 zł; 1750 l mleka po 2 zł; 175 kg żółtego sera po 20 zł; 140 kg wołowiny po 25 zł. Mija się Pan z realiami o +/-: 320 chlebów [47%], 900 l mleka [105%],93 kg sera [113%], 46 kg wołowiny [49%]. Papierosów jakieś 260 paczek i tu też Pan się potknął, ale one nic tu nie mają do gadania, bo je obciąża rosnąca z pozaekonomicznych powodów akcyza. Pomija Pan wyraźny wzrost polskich płac w stosunku do średniej europejskiej - a ten obala wszystkie Pańskie zafałszowane enuncjacje. Udaje, że nie rozumie co to znaczy ponad 90 miliardów złotych z UE dla Polski - itede, itepe. +++ Pańskie wyliczenia są [bardzo delikatnie mówiąc] dalekie od prawdy i rzeczywistości. Tyle na ten temat, Szanowny Panie Negatywnie Zakręcony. Nie wiem, czy to z głupoty czy z lenistwa - bo jaka to robota w sieci sprawdzić dane nim się kliknie - ale może po prostu demon strachu przed światem Pana omotał i stąd te żałosne, a psinco warte dyrdymały co je Pan wypisuje. Ale jeśli się Pan faktycznie męczył przez ostatnie niemal 30 lat w Polsce - wyrazy współczucia i wizytę u dobrego specjalisty od głowy polecam. +++ p.s. myślę, że byłoby z Pana strony taktowne wskazanie, że przytaczane brednie bezmyślnie kopiuje z portali takich jak polskaniepodległa.pl czy z niejakiego tomaszacukiernika, fanatycznego korwinisty - tak nakazuje nie tylko netowa etykieta, ale i zwykła przyzwoitość. Z Panem Bogiem i bez odbioru - nawiedzonych pseudodyskutantów nie szanuje aż tak, by im zbyt wiele czasu poświęcać.

"Z każdego wydanego w Polsce unijnego euro do Niemiec wraca aż 89 centów w postaci zamówień dla niemieckich firm". Zapominasz człowiecze dodać, że to 1 euro dla Polski dostaliśmy na ładne oczy, a za 89 centów Niemcy muszą nam dostarczyć towar lub usługę. A tobie i tak źle...

Świeży tekst z prasy francuskiej http://www.lefigaro.fr/vox/politique/2017/12/15/31001-20171215ARTFIG00211-rencontre-macron-morawiecki-et-si-paris-et-varsovie-relancaient-ensemble-l-ue.php

Rozmowa z prawdziwym, szczerym chrześcijaninem i patriotą jakim niewątpliwie - w przeciwieństwie do prezesa Kaczyńskiego - jest przewodniczący Tusk byłaby miłym prezentem świątecznym dla czytelników Tygodnika Powszechnego.

Widocznie inny prezent szykuje TP. Przewodniczący Tusk chyba jest w ramach adwentowych rekolekcji TP

Mam nadzieję, że dziennikarze TP zadawali sensowne pytania panu Przewodniczącemu. Pozdrawiam i Wesołych Świąt życzę 1

Dużo dobra, i od Pana Boga i od ludzi. Pozdrawiam

Ano dlatego, że TP taktownie daje swoim Czytelnikom czas na dojście do siebie po prezydenckich podpisach - pysznym prezencie gwiazdkowym. A nad prezentami się nie wybrzydza, przynajmniej nie od razu :)

Zapowiada się ciekawy rok. Biedny - choć bogaty - MM. Jak ten chłop sobie poradzi na tych licznych frontach otworzonych przez prezesa. Prawdziwe wyzwanie. Radosnych Świąt Bożego Narodzenia życzę !

Życzenia pięknie odwzajemniam. Szczęść Boże.

wiesz plain, nie wiara jest miara człowieka... a kaczor jeszcze niedawno nie potrafił sie przeżegnać.

Hymnu też nie zna.

Wesołych Świąt życzę !

Miarą człowieka w naszym kraju jest jego stosunek do Konstytucji RP. Pozdrawiam i Wesołych Świąt życzę !

Bardzo trzeźwy komentarz niejakiego Jaboja pod naiwnym tekstem ojca Oszajcy ( TP/43/2017 ), który to powoływał się na autorytet moralny Timmermansa: "Boję się nazywania Unii projektem moralnym. Ona powstała żeby nie wybuchła wojna, ale właśnie dlatego powstała jako projekt ekonomiczny, żeby przed wojną chroniły zbyt silne powiązania ekonomiczne pomiędzy krajami a nie dogmaty moralne. Bo te drugie, jak pokazała II Wojna Światowa, potrafią dryfować w nieprzewidywalnych kierunkach. Jeśli założymy, że Unia powinna być unią moralną, to może stanowić to zagrożenie. Najpierw dla Unii a potem i dla pokoju w Europie. Jeśli przyzwolimy na to, by ustalać współny kodeks etyczny na poziomie prawa wspólnotowego, to powstanie dory powód do wojen religijnych. Bo np. ktoś stwierdzi, że należy zdelegalizować w całej Unii małżeństwa jednopłciowe. I wielu ludzi dostanie moralny powód, by walczyć z Unią. Bo np. ktoś stwierdzi, że noszenia burki należy zabronić w ramach świeckości. I wielu ludzi dostanie moralny powód, by dążyć do wojny religijnej. Bo np. ktoś stwierdzi, że w całej Unii należy zalegalizować aborcję na życzenie. I nawet papież będzie musiał zająć stronę w wojnie religijnej, która wybuchnie. Dlatego jestem daleki od dążenia do Unii moralnej i bardzo mi się nie podobają próby zrobienia precedensu np. w formie przydziału uchodźców wbrew woli narodów. Myślę wręcz, że w trudnych czasach strukturę Unii powinniśmy tym mocniej rozdzielić od sporów moralnych, bo istnieje duże ryzyko, że możemy przegrać te drugie (przy tak podzielonym społeczeństwie po prostu ktoś musi się mylić) a struktury która trzyma nas gospodarczo w jednym kawałku i poza rosyjską strefą wpływów będziemy potrzebować niezależnie od tego jaka etyka będzie dominowała w rodzącej się nowej epoce. Nie możemy też założyć, że "odrzucamy relatywizm moralny", więc mamy prawo narzucić coś innym, bo narzucamy prawdę obiektywną. To jest pycha. Frakcji które tak myślą jest kilka, więc — logicznie — któraś się myli i wiara tego nie zmieni (muzułmanie też się powołują na święte teksty...). W wojnie religijnej jest to coś, czego posiadanie deklarują wszystkie strony. Więc niezależnie jak głęboko wierzymy w swoje prawdy nie powinniśmy budować moralnego monolitu, moralnej Unii Europejskiej, bo znajdą się tacy, którzy uznają nas za zgorszenie i zaczną nową wojnę. A przerzucenie na nich winy nie powstrzyma śmierci."

Nie podoba mi się opisany sposób na utrzymanie Unii w dobrej kondycji. Opieranie się wyłącznie na powiązaniach ekonomicznych nie zagwarantuje pokoju w naprawdę trudnych czasach. Tutaj potrzeba czegoś więcej. Obserwujemy to u siebie, w naszym kraju. Pomyślny rozwój gospodarczy nie doprowadził nas do krainy szczęśliwości. Wręcz przeciwnie - zaczynamy jakiś chocholi taniec nad brzegiem przepaści. Myślę, że zgubiliśmy po drodze zwykłą ludzką solidarność. Jest ona wpisana w Jezusowe świadectwo, więc obawy, że człowiek wierzący będzie dążył do wykluczenia innych ze swego świata, są nieuzasadnione. Tak więc nie bezpośrednio religie, ale wskazywana przez wiele z nich potrzeba ludzkiej solidarności może pomóc nam w trudnej drodze do nowych form współistnienia. Ale co ja tam wiem :) Pozdrawiam serdecznie.

Ani polski rząd, z tym czy innym premierem, ani komisarze europejscy, z Timmermansem czy też innym ważnym politykiem ( a tak na marginesie to można postawić pytanie o powagę wystąpień polityka, którego macierzysta partia w Holandii z poparciem na poziomie ok 5% nie odgrywa tam żadnej poważnej politycznej roli ) nie mają prawa wchodzić w rolę średniowiecznych kapłanów, którzy nie tylko ustalali normy społecznego współżycia ale także egzekwowali ich przestrzeganie. Jaboja apelował nie o minimalizm ale o pokorę. Pokora jak wiadomo to najważniejsza cecha chrześcijanina. Nawet wtedy gdy Francuzi pod presją muzułmanów wprowadzą kiedyś prawo do wielożeństwa ( obecnie wielu muzułmanów we Francji nieformalnie utrzymuje kilka żon rejestrując formalnie tylko jedną ) powinniśmy powstrzymać się od pouczania Francuzów na szczeblu rządowym. Ewangelizację można ( i trzeba ! ) prowadzić gdzieś poza polityką czyli dobrym przykładem udanego życia, bez gróźb, sankcji i przymusu.

Cytuję - za prasą - z życzeniami, aby w Nowym Roku wyzbyć się już podobnego myślenia: Stanowi to prostą konsekwencję przekonania, że dobra zmiana dokonała się właściwie bez żadnego powodu, że miażdżąca większość Polaków jest z ćwierćwiecza III RP zadowolona oraz tym samym niechętna obecnej władzy, i aby "znowu było tak jak było", wystarczy ją tylko "przebudzić".

Korniki drukarze już wyją ,bo „reżim” wprowadza porządek , mam nadzieję że nastąpi kiedyś ...UExit
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]