Emisja rośnie

Wstępne szacunki Międzynarodowej Agencji Energetycznej pokazują, że światowe emisje dwutlenku węgla spowodowane działalnością człowieka osiągnęły w 2011 r. rekordową wysokość 31,6 Gt. To o 3 proc. więcej niż w 2010 r., również rekordowym.
Czyta się kilka minut

Tzw. „scenariusz 450”, który wyznacza plan działań dających 50 proc. szans na ograniczenie wzrostu średniej globalnej temperatury o 2°C, przewiduje, że najpóźniej w 2017 r. emisje CO2 powinny osiągnąć maksymalną wartość 32,6 Gt.

Dlaczego, mimo zgody na walkę z globalnym ociepleniem, emisja nadal rośnie? Odpowiedź jest prosta: tam, gdzie gospodarka przeżywa gwałtowny rozwój, tam potrzeba więcej energii.

Do światowego wzrostu emisji w ubiegłym roku najbardziej przyczyniły się Chiny, które wyemitowały 720 Mt (o 9,3 proc.) więcej CO2 niż rok wcześniej, głównie dlatego, że ich energetyka jest w dużej mierze zależna od węgla. Z drugiej strony, gdyby nie poczynione ostatnio inwestycje w zieloną energię, emisja Chin byłaby jeszcze wyższa. Rangę jednego z największych emitentów potwierdziły też po raz kolejny Indie, czwarte po Chinach, USA i Unii Europejskiej.

Klimatolodzy ostrzegają, że lada chwila utrzymanie zakładanej emisji CO2 stanie się niemożliwe. Wiele wskazuje na to, że decyzja już została podjęta – brak zgody światowej społeczności co do redukcji emisji i sposobu, w jaki ją osiągnąć, trwa od kilku lat i w najbliższych latach trudno oczekiwać kompromisu.

Pozostaje jeszcze do rozstrzygnięcia pytanie podstawowe: po co walczyć ze zmianami klimatu, skoro udział człowieka w produkcji gazów cieplarnianych jest znikomy (ok. 5 proc.)? Najprostszą (bo pozbawioną niuansów w rodzaju wpływu gazów cieplarnianych związanych z działalnością człowieka na rozkład gazów pochodzenia antropogenicznego) odpowiedź klimatologów można sformułować następująco: w wypełnionej po brzegi szklance nawet kilka kropel może stanowić ważną różnicę.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 25/2012