Reklama

Efekt Sasnala

Efekt Sasnala

24.07.2007
Czyta się kilka minut
Wielu czytelników "Tygodnika Powszechnego zaskoczyć może informacja, że artystą, którego międzynarodowe grono ekspertów uznało za "numer jeden na liście najbardziej utalentowanych twórców współczesnych, jest malarz z Tarnowa, którego prace można było kupić kilka lat temu w krakowskiej galerii za kilkaset złotych.
Wilhelm Sasnal, „Adam”, 2002
D

Dziś za jeden obraz Wilhelma Sasnala, bo o nim mowa, kolekcjonerzy i muzea światowe są w stanie zapłacić 400 tys. dolarów - a ceny wciąż rosną. Argument ekonomiczny, przyznajmy, niezbyt wyszukany, ma tę zaletę, że nie tylko porusza skażoną kapitalizmem wyobraźnię współczesnych, lecz pokazuje również skalę przewartościowania i impet, z jakim młodzi polscy artyści wdarli się w ciągu ostatnich lat na globalną scenę sztuki, pozostawiając w tyle zde­zorientowaną krajową publiczność.

Symptomatyczne przesunięcie, z jakim mamy do czynienia w ostatnich latach - które najwyraźniej zaznaczyło się w "efekcie Sasnala", polegającym na zdobyciu wiodącej pozycji na międzynarodowej scenie przez artystę z głębokiej prowincji - można opisać jako odejście od lokalnego konte­kstu sztuki tworzonej w Europie Centralnej w kierunku produkcji nieodbiegającej pod względem formalnym i...

7235

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]