Dzień kuszenia

List do Hebrajczyków, który czytamy ostatnio jako pierwszą lekturę w codziennej Eucharystii, przyniósł nam ostatnio – wraz ze swoim komentarzem – fragmenty Psalmu 95.
Czyta się kilka minut

W liturgii, w modlitwie i w duchowości naszego Kościoła ten psalm zajmuje bardzo ważne miejsce. W modlitwie brewiarzowej zasadniczo zaczynamy każdy dzień odmawiając ten właśnie psalm – można powiedzieć, że przy jego pomocy „Pan otwiera nasze usta” każdego poranka – po milczeniu snu i nocy.

Modlę się więc tym psalmem – niemal dzień w dzień – ponad trzydzieści dwa lata, a dopiero teraz przemówił do mnie dramatycznym napięciem, wobec jakiego nas stawia na otwarcie każdego kolejnego dnia naszego życia. Napięcie to wpisane jest w sformułowanie „dzień kuszenia”: „dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych (...), jak w dzień kuszenia na pustyni” (Hbr 3, 7-8; por. Ps 95, 7-11).

„Dzień kuszenia na pustyni”. Kto był kuszony na pustyni? Zwykle myślimy, że Izrael. Ale Psalm mówi nam, że to Bóg był kuszony na pustyni – był kuszony przez... Izrael: „gdzie mnie kusili wasi Ojcowie”, i objaśnia: „wystawiali Mnie na próbę, choć widzieli Moje dzieła”.

Kuszenie Boga. Wystawianie Go na próbę. A więc pokazanie Bogu: „Nie! Nie ufam Ci! Udowodnij, że masz rację, i że mnie kochasz”. Albo lepiej: „Zmień swoje postępowanie wobec nas! Zostawiłeś nas bez wody..., umieramy z pragnienia i głodu..., czy Ty potrafisz zastawić stół na pustyni?”.

Kuszenie Boga – stwierdza Psalmista – powtarzanie Mu, że Mu nie ufam, że nie dowierzam Jego miłości, albo wymuszanie na Nim korekcji planów Jego Opatrzności i ­Miłosierdzia względem mnie – zatwardza serce. Przetrąca w nas możliwość miłowania Boga. Moje serce zamyka się na Niego, a w końcu już samo gubi się w rozeznaniu tego, co kocha: „Zawsze mylą się w sercu”, i dlatego też „nie rozpoznają Moich dróg” (bo te jedynie sercem można rozeznać – por. Hbr 3, 10).

„Dzień kuszenia” – stwierdza Psalm, a za nim autor Listu do Hebrajczyków – trwa ciągle, każdego dnia, dziś: „Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie...”.

Dziś – każdego dnia – o poranku, kiedy ów Psalm otwiera mi najpierw uszy, a potem usta – staję przed decyzją: muszę wybrać między moją miłością do Boga a kuszeniem Boga. Potrzebuję wybrać: Wulgata przekłada słowa psalmu podkreślając rangę ludzkiego chcieć lub nie chcieć – w dosłownym tłumaczeniu łacińskiej wersji odpowiedni fragment brzmi: „Dziś, jeśli usłyszycie Jego głos, nie chciejcie zatwardzać serc waszych” (­nolite obdurare corda vestra).

Nie chodzi o emocje – takie czy inne odczucia. Chodzi o decyzję woli: „nie chciejcie”. Od tej decyzji zależy, co stanie się ze mną „dzisiaj” (każdego kolejnego dnia): albo pomnoży się we mnie umiejętność miłości, albo postąpi we mnie przerażający i obezwładniający proces zatwardzania serca. Mogę powiedzieć Bogu: „Kocham Cię!”; mogę również powiedzieć: „Nie ufam Ci! Twoje drogi mi nie odpowiadają”.

To pierwsza decyzja każdego dnia. Albo „kuszenie Boga”, albo komunia z Nim. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 4/2019