Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Dzieci mniejszego Boga

Dzieci mniejszego Boga

15.05.2017
Czyta się kilka minut
Od tygodnia nie mogę przestać myśleć o głuchych dzieciach, podopiecznych prowadzonego przez duchownych Instytutu im. Antonia Provolo w zachodniej Argentynie.
K

Kolejny raz wpisuję w wyszukiwarkę „Kosaka Kumiko” i przyglądam się surowej twarzy japońskiej zakonnicy i jej zaciśniętym, skutym kajdankami dłoniom. To ona miała wybierać spośród podopiecznych te najposłuszniejsze i oddawać je księżom-pedofilom. Z relacji ofiar wynika, że koszmar miał trwać nawet kilkanaście lat. Siostra miała przyglądać się gwałtom, a krwawiącym później dzieciom kazała nosić pieluchy (wykorzystywani – ponad 20 osób – byli w wieku od 7 do 15 lat).

Zakonnica, ukrywająca się od kilku tygodni w Buenos Aires, oddając się w ręce policji, nie przyznała się do stawianych jej zarzutów. Wśród aresztowanych w grudniu księży pracujących w ośrodku jest 82-letni ks. Nicolas Corradi, przeniesiony do Argentyny w latach 60. z Werony, gdzie zajmował się dziećmi w działającej tam innej placówce Instytutu im. Provolo. Jej podopieczni, dziś już dorośli głusi, oskarżyli w 2009 r. pracujących z nimi księży o wykorzystywanie seksualne, do którego dochodziło od lat 50. XX w. (wielu oskarżonych już nie żyje, a część – jak ks. Corradiego – przeniesiono za granicę).

„Najlepiej mają się w życiu te głuche dzieci, których rodzice też są głusi” – powiedziała mi kiedyś tłumaczka Polskiego Języka Migowego, osoba słysząca, mająca głuchych rodziców. To one – jak mówiła – mogą spędzić dzieciństwo w domu, szybko uczą się języka migowego, mają szanse być zrozumiane. Szkoła z internatem dla głuchych dzieci oznacza szybką rozłąkę z rodzicami. A jeśli rodzice nie nauczą się języka migowego – nieraz rozłąkę na całe życie.

Głusi nie krzyczą. To, jak trudno im przełamać barierę dźwięku, którego nigdy nie usłyszą, pokazuje m.in. film „Dzieci mniejszego Boga”, który powstał na podstawie spektaklu Marka Medoffa.

Dziennikarze opisując argentyńską historię nazywają dzieci „głuchoniemymi”. Tyle że głusi nie są niemi – mają swój język i potrafią się komunikować. Niemi stają się tylko wtedy, gdy świat nie chce ich usłyszeć. ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Anna Goc, fot. Grażyna Makara
Dziennikarka, reporterka, redaktorka działu Kraj „Tygodnika Powszechnego”. Doktorantka na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Współpracowniczka Instytutu Dziennikarstwa,...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Piekło na ziemi ... więcej nie sposób wypowiedzieć ...
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]