Dzieci mniejszego Boga

Od tygodnia nie mogę przestać myśleć o głuchych dzieciach, podopiecznych prowadzonego przez duchownych Instytutu im. Antonia Provolo w zachodniej Argentynie.
Czyta się kilka minut

Kolejny raz wpisuję w wyszukiwarkę „Kosaka Kumiko” i przyglądam się surowej twarzy japońskiej zakonnicy i jej zaciśniętym, skutym kajdankami dłoniom. To ona miała wybierać spośród podopiecznych te najposłuszniejsze i oddawać je księżom-pedofilom. Z relacji ofiar wynika, że koszmar miał trwać nawet kilkanaście lat. Siostra miała przyglądać się gwałtom, a krwawiącym później dzieciom kazała nosić pieluchy (wykorzystywani – ponad 20 osób – byli w wieku od 7 do 15 lat).

Zakonnica, ukrywająca się od kilku tygodni w Buenos Aires, oddając się w ręce policji, nie przyznała się do stawianych jej zarzutów. Wśród aresztowanych w grudniu księży pracujących w ośrodku jest 82-letni ks. Nicolas Corradi, przeniesiony do Argentyny w latach 60. z Werony, gdzie zajmował się dziećmi w działającej tam innej placówce Instytutu im. Provolo. Jej podopieczni, dziś już dorośli głusi, oskarżyli w 2009 r. pracujących z nimi księży o wykorzystywanie seksualne, do którego dochodziło od lat 50. XX w. (wielu oskarżonych już nie żyje, a część – jak ks. Corradiego – przeniesiono za granicę).

„Najlepiej mają się w życiu te głuche dzieci, których rodzice też są głusi” – powiedziała mi kiedyś tłumaczka Polskiego Języka Migowego, osoba słysząca, mająca głuchych rodziców. To one – jak mówiła – mogą spędzić dzieciństwo w domu, szybko uczą się języka migowego, mają szanse być zrozumiane. Szkoła z internatem dla głuchych dzieci oznacza szybką rozłąkę z rodzicami. A jeśli rodzice nie nauczą się języka migowego – nieraz rozłąkę na całe życie.

Głusi nie krzyczą. To, jak trudno im przełamać barierę dźwięku, którego nigdy nie usłyszą, pokazuje m.in. film „Dzieci mniejszego Boga”, który powstał na podstawie spektaklu Marka Medoffa.

Dziennikarze opisując argentyńską historię nazywają dzieci „głuchoniemymi”. Tyle że głusi nie są niemi – mają swój język i potrafią się komunikować. Niemi stają się tylko wtedy, gdy świat nie chce ich usłyszeć. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2017