Na początku jest rozkosznie i domowo. Mahin, siedemdziesięcioletnia wdowa z Teheranu, lubi pichcenie, szydełkowanie, rodzime telenowele i tylko czasem doskwiera jej samotność. Dzieci dawno temu wyemigrowały, zdrowie już nie to, a nowoczesność przytłacza nieludzkimi gadżetami. Na szczęście są jeszcze przyjaciółki, z którymi można spotkać się czasem na małym co nieco i frywolnych pogaduszkach. Bo w mieszkaniu można być wreszcie sobą, odsłonić włosy i nawet zaciągnąć się papierosem w przydomowym ogródku. Inaczej niż na mieście: widzimy, jak irańska „obyczajówka” wyłapuje nieobyczajnie wyglądające dziewczyny, czym doprowadza naszą bohaterkę, dobrze pamiętającą czasy sprzed islamskiej rewolucji, do prawdziwej furii. Wydaje się, że podobne represje nie mogą grozić spokojnej starszej pani – ale czy na pewno?
O czym jest film „Moje ulubione ciasto”
„Moje ulubione ciasto” ma wszelkie cechy ciepłej i poczciwej opowieści o jesieni życia, rozświetlonej przez przypadkowe spotkanie. Wypatrzony w jadłodajni wąsaty taksówkarz o imieniu Faramarz już tego samego dnia ląduje w domu Mahin i spędzają razem chwile dawno nieprzeżywanej radości. No dobrze, z leciutką zadyszką, za to przy muzyce i tańcach (nielegalnych) oraz domowej roboty winku (zdecydowanie nielegalnym). Już samo wpuszczenie obcego mężczyzny zasługuje na sąsiedzki donos, jednakże twórcy tego filmu, Maryam Moghadam i Behtash Sanaeeha, umiejętnie wyważają lekkość i ledwie podskórną grozę. Ich poprzedni tytuł, „Ballada o białej krowie” (2020), także dostępny u nas online, miał zdecydowanie mroczniejszą tonację, choć i tym razem udaje się przemycić twardy kawałek irańskiej rzeczywistości. Urocza farsa jest tak naprawdę tragifarsą.
Irański reżim z filmu „Moje ulubione ciasto”
Nie mówiąc o rzeczywistości pozaekranowej. „Ciasto” powstawało bowiem bez oficjalnego zezwolenia, w cieniu protestów, jakie opanowały irańskie ulice po śmierci Mahsy Amini. Dzięki temu, że było koprodukcją z krajami zachodnioeuropejskimi, mogło zostać ukończone i zaliczyło główny konkurs ubiegłorocznego festiwalu w Berlinie, gdzie otrzymało nagrody Jury Ekumenicznego i międzynarodowej krytyki. Twórcy nie mogli ich odebrać osobiście, jako że trafili do aresztu pod zarzutami działalności antypaństwowej, obrazy religii i propagowania rozwiązłości seksualnej. Dostali zakaz kręcenia filmów i podróżowania, wywołując tym oburzenie środowiska filmowego na świecie.
W tym miejscu powinny wyświetlić się multimedia. Nie jest to jednak możliwe ze względu na Pani/Pana wybór preferencji plików cookies. W przypadku chęci wyświetlenia całości materiału wraz z multimediami niezbędna jest zmiana wybranych wcześniej preferencji.
Kiedy ogląda się „Ciasto”, widać nie tylko absurdalność tych oskarżeń i restrykcji, ale też całą powagę sytuacji, w jakiej pomimo sympatycznego klimatu filmu znalazła się bohaterka. Jego największym przestępstwem zdaje się fakt, iż w romantycznej konwencji, w aromatach irańskich wypieków i przy dźwiękach tamtejszej muzyki odsłonił podwójne życie zwyczajnych Irańczyków i Iranek. A słuszny wiek bohaterki i jej mimo wszystko uprzywilejowana pozycja (własny zamknięty ogródek pozwala cieszyć się życiem z dala od wścibskich spojrzeń) przydają opresyjnemu prawu i codziennej „partyzantce” jeszcze więcej absurdu.
Irańska aktorka Lily Farhadpour bezszwowo łączy babcine ciepło z rebelianckim duchem, co wzmacnia słodko-gorzką mieszankę emocji. Jakże różne to kino od gęsto zmetaforyzowanych przypowieści spod znaku Asghara Farhadiego czy Mohammada Rasoulofa, nie mówiąc o jawnie krytycznej twórczości Dżafara Panahiego. I zapewne w innych warunkach politycznych podobna historia samotnej starości i późnej miłości byłaby jedynie naiwnym filmowym ocieplaczem, a tę polecajkę wypuścilibyśmy dopiero za tydzień, z okazji walentynek. Tymczasem Moghadam i Sanaeeha prostymi środkami mówią nam dokładnie tyle, ile trzeba, żeby opisać wpływ autorytarnego reżimu na najbardziej intymne sfery ludzkiego życia. I zarazem najbardziej uniwersalne tęsknoty.
„MOJE ULUBIONE CIASTO” – reż. Maryam Moghadam, Behtash Sanaeeha. Prod. Iran/Francja/Szwecja/Niemcy 2024. MOJEeKINO.pl, e-kinopodbaranami.pl.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















