Dlaczego reklamy na nas działają?

Dlaczego reklamodawcy wydają zawrotne sumy, by powtarzać tak często swoje spoty?
Czyta się kilka minut
 / il. Zalley
/ il. Zalley

Nieżyjący już amerykański psycholog społeczny polskiego pochodzenia Robert Zajonc pod koniec lat 60. XX w. przeprowadził eksperymenty, w których osoby badane odgadywały, czy słowa takie jak „KADIGRA” i „DYLIKALI” w języku tureckim mają znaczenie pozytywne czy też negatywne. Badani nie znali tureckiego, więc nie wiedzieli, że słowa te są zmyślone. Okazało się, że im częściej dane słowo było powtarzane, tym bardziej badane osoby były skłonne do przypisywania mu pozytywnego wydźwięku. Podobną prawidłowość zaobserwowano w przypadku ekspozycji innych danych – np. nieznanych uczestnikom chińskich ideogramów. Zjawisko to Zajonc nazwał efektem czystej ekspozycji. Polega on na zmianie ustosunkowania emocjonalnego do danego obiektu wraz ze zwiększającą się liczbą kontaktów z nim. Innymi słowy, im więcej razy spotykamy się z czymś, tym bardziej doświadczenie to oceniamy jako pozytywne. Odkrycie efektu czystej ekspozycji stało się impulsem do dyskusji nad relacjami afektu i poznania. Sam Zajonc bronił stanowiska, że w naszym życiu to emocje wiodą prym nad rozumem. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 22/2017