Kiedy byłem takim, o, małym bajtlem, to wszystkie dzieciaki w Rydułtowach chodziły na hałdę. Nie zastanawiałem się wtedy, że jest to sztuczna góra odpadów pokopalnianych, zresztą jedna z najwyższych w Europie. Dla dziecka góra to góra. Okazuje się, że dla geologa też.
Badania geologiczne góry żużlu
Amanda Owen i jej współpracownicy z University of Glasgow opublikowali w „Geology” analizę kilku kilometrów brytyjskiego wybrzeża pod miasteczkiem Workington. Od 1856 r. zrzucono tam 30 mln metrów sześciennych żużlu z okolicznych hut żelaza i stali. Tyle objętości miałby np. wał o wysokości i grubości 100 m oraz długości 3 km.
Żużel to odpad po procesach hutniczych: spieczone ze sobą kawałki żelaza, czasem zeszklonego, oraz rozmaite tlenki i krzemiany – dla geologa swojskie składniki skał.
Autorzy opisują też płaty materiału przypominające im wylewy lawowe, a także cement wapienny spajający ze sobą grudy – zupełnie jak gdyby była to naturalna brekcja wulkaniczna. Nieco mniej naturalnym składnikiem są kawałki ubrań i puszek, klucze albo moneta z podobizną króla Jerzego V z 1934 r. Nietypowe jest też tempo powstania tej skały.
Jak powstawał nowy typ skał
Autorzy ze sporym zdziwieniem donoszą, że w ciągu zaledwie 170 lat wykształcił się pełen cykl petrogenezy, czyli powstawania skał. Zwykle zajmuje to raczej dziesiątki lub setki tysięcy lat. Okazuje się, że świeży żużel ma, zupełnym przypadkiem, idealne składniki chemiczne, aby w środowisku nadmorskim wytrąciły się z niego minerały silnie spajające ze sobą okoliczne ziarna. Inne procesy geologiczne też rozwijają się w najlepsze. Gruba pokrywa żużlowa podcinana przez fale Morza Irlandzkiego tworzy dziś 30-metrowy klif, u podnóży którego leżą głazy i rozdrobniony, wygładzony gruz.
Świat nie obraża się na swój własny fragment (czytaj: nas, ludzi), produkujący nowy typ skały, lecz wciela go w swe procesy i cykle. My też powinniśmy tak myśleć. Trwa pilne poszukiwanie zamienników dla tradycyjnego cementu portlandzkiego, którego produkcja odpowiada za niemal jedną dziesiątą globalnej emisji dwutlenku węgla. Testuje się m.in. popioły po spalaniu węgla albo tzw. granulowany żużel wielkopiecowy (GGBS). Analiza brytyjskiego „żużlitu” to więc coś więcej niż ciekawostka: skoro już stworzyliśmy nowy typ skał, być może uda się nam go twórczo wykorzystać?
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















