Czeski film

Czy ktoś coś wie? Trwający w Czechach od miesięcy kryzys polityczny wszedł niby w kolejny etap: okazuje się, że przedterminowe wybory może w końcu będą. Ale... czy coś zmienią? Ostatni rząd - szczęściarz! - miał przewagę jednego głosu. Projekt już-już-większościowego rządu centroprawicowej Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) z chadecją (KDU-ČSL) i Zielonymi upadł dawno. Desygnowany na premiera Mirek Topolánek (ODS) zdobył w minionym tygodniu dla swego gabinetu 96 głosów - potrzebne było minimum 101. Jakiś sukces to jest: Topolánek zyskał pełne poparcie Zielonych i szerokie poparcie chadeków. Z drugiej strony: po co zwracał się do posłów, wiedząc, że wotum zaufania nie uzyska? Tak samo zresztą, jak przy pierwszym podejściu. Okazuje się, że każdy z rządowych wariantów musiałby być choćby tolerowany przez opozycyjnych socjalistów. Lider ODS pokazuje: staramy się, ale z Jiřím Paroubkiem (byłym premierem i szefem socjaldemokratów; ČSSD) dogadać się nie da. Paroubek podkreśla swoje "konstruktywne podejście", ale rządu ODS poprzeć nie chce.
Czyta się kilka minut

I tak to się toczy od czerwcowych wyborów, radykalnie zmniejszając zaufanie do klasy politycznej. Problem w tym, że choć socjaliści (którzy w czerwcu utracili władzę) zostawili gospodarkę w niezłym stanie, to ktoś musi przejąć odpowiedzialność za cięcia, konieczne także ze względu na przygotowania do wprowadzenia euro; w stanie niepewności trwa służba zdrowia, trzeba zająć się systemem emerytalnym. Pat polityczny oznacza, że Czechy tracą szansę na przeprowadzenie reform w warunkach obecnej koniunktury gospodarczej.

Ambitny Paroubek niechętnie żegnał się z władzą. Ale czy w grę wchodzą tylko emocje? Może chodzi o doprowadzenie do sytuacji, w której trzeba będzie "wyprowadzić z getta" komunistów (KSČM), z którymi teraz niby nikt nie rozmawia, ale polityczne interesy robią wszyscy? W razie zbliżenia z komunistami Paroubek musiałby liczyć się z wrogością mediów i z falą demonstracji - zarówno cyników, straszących "nowym puczem komunistycznym", jak i ludzi autentycznie przerażonych powrotem pogrobowców komunizmu. Taką próbę jednak pewnie wcześniej lub później ktoś w Czechach podejmie. Nie będzie bardziej ryzykowna niż polski eksperyment z LPR i Samoobroną.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2006