I tak to się toczy od czerwcowych wyborów, radykalnie zmniejszając zaufanie do klasy politycznej. Problem w tym, że choć socjaliści (którzy w czerwcu utracili władzę) zostawili gospodarkę w niezłym stanie, to ktoś musi przejąć odpowiedzialność za cięcia, konieczne także ze względu na przygotowania do wprowadzenia euro; w stanie niepewności trwa służba zdrowia, trzeba zająć się systemem emerytalnym. Pat polityczny oznacza, że Czechy tracą szansę na przeprowadzenie reform w warunkach obecnej koniunktury gospodarczej.
Ambitny Paroubek niechętnie żegnał się z władzą. Ale czy w grę wchodzą tylko emocje? Może chodzi o doprowadzenie do sytuacji, w której trzeba będzie "wyprowadzić z getta" komunistów (KSČM), z którymi teraz niby nikt nie rozmawia, ale polityczne interesy robią wszyscy? W razie zbliżenia z komunistami Paroubek musiałby liczyć się z wrogością mediów i z falą demonstracji - zarówno cyników, straszących "nowym puczem komunistycznym", jak i ludzi autentycznie przerażonych powrotem pogrobowców komunizmu. Taką próbę jednak pewnie wcześniej lub później ktoś w Czechach podejmie. Nie będzie bardziej ryzykowna niż polski eksperyment z LPR i Samoobroną.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














