Musiałam przerwać czytanie tej wiadomości, żeby iść głosić Słowo i udzielić komunii w dwóch domach opieki. W parafii są dwaj księża i trzech diakonów, ale żadnego z nich nie widziałam posługujących w tych instytucjach” – napisała jedna z amerykańskich katoliczek, która formalnie i nieformalnie służy w Kościele od pół wieku.
To chyba najbardziej adekwatny komentarz do raportu watykańskiej komisji, która uznała, że nie ma możliwości diakonatu kobiet, ale zachęca do dalszych studiów i poszerzenia ich dostępu do innych posług. Powołana przez papieża Franciszka w 2020 r. tzw. Komisja Petrocchiego (od nazwiska kardynała przewodniczącego) zakończyła prace w lutym. We wrześniu przesłała nowemu papieżowi siedmiostronicowy raport, który Leon XIV upublicznił pod koniec ubiegłego tygodnia.
Diakonat kobiet w watykańskich komisjach
Watykańska biurokracja od ćwierć wieku skutecznie zamraża temat diakonatu kobiet. Komisja Petrocchiego miała kontynuować pracę wcześniejszej komisji z 2016 r., która zajmowała się posługą diakonatu w starożytności i której wniosków nie poznaliśmy.
Jeszcze wcześniej tematem diakonatu stałego, w tym kobiet, zajmowała się Międzynarodowa Komisja Teologiczna, która swoje badania – chyba najbardziej kompetentne – podsumowała w dokumencie z 2002 roku.
O składzie Komisji Petrocchiego, której syntezę i wyniki głosowań właśnie poznaliśmy, wiemy jedynie, że oprócz przewodniczącego i sekretarza było w niej pięć kobiet i pięciu mężczyzn (dwóch stałych diakonów z USA i trzech księży).
Po co święcenia diakonatu
W dyskusji o wprowadzeniu diakonatu stałego dla kobiet zderzają się dyscyplina Kościoła, jego teologia, uprawiana na patriarchalnych założeniach, i praktyka, bo w wielu miejscach świata praca duszpasterska Kościoła jest oparta na nienazwanej, niedocenionej i często nieodpłatnej pracy kobiet.
Być może zatem wobec kontrowersji związanych z brakiem diakonatu kobiet powinniśmy stawiać inne pytania. Na przykład, jak to możliwe, że kobiety sprawują w parafiach te same role, co diakoni stali, tyle że bez święceń? Czy to znaczy, że święcenia nie są potrzebne i nic nie wnoszą? Czy w związku z tym diakonat jest adekwatną globalnie formą posługi? I czy pod względem doktrynalnym nadal jest traktowany jako stopień do święceń kapłańskich?
Przeszkody dla diakonatu kobiet
Przywrócenie diakonatu stałego po Soborze Watykańskim II było swego rodzaju kościelnym laboratorium: stworzeniem możliwości i nakłanianiem do obserwacji, jak ten pomysł sprawdzi się w życiu Kościoła. Był to jednak eksperyment z tezą, że na nowe potrzeby Kościoła odpowiedzą tylko mężczyźni. W praktyce stało się inaczej.
Skoro Watykan traktuje wszystkie święcenia – diakonatu, prezbiteratu i episkopatu – jako spójne i konsekwentnie dla kobiet niedostępne, skoro sama myśl o wyświęcaniu kobiet do jakiejkolwiek posługi go paraliżuje, może najwyższy czas przestać liczyć na wyjątek dla diakonatu. Może trzeba żądać pełnej równości we wszystkich święceniach?
Kolejne wezwania do dalszych studiów i poszerzania dostępu do innych, niezwiązanych ze święceniami posług to dowód tchórzostwa i niedostatków duszpasterskiej wyobraźni. W przypadku diakonatu kobiet nie chodzi o brak wiedzy historycznej czy teologicznej. Ale o brak odważnego przywództwa.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















