Reklama

Czarny koń norweskiego metalu

Czarny koń norweskiego metalu

19.09.2016
Czyta się kilka minut
Trzeba bardzo, ale to bardzo uważać, najlepiej na nic się nie godzić, przysług nie wyświadczać, bliźnim nie dopomagać, losu nie kusić, nawet jeśli wielce nieprawdopodobny.

​A co najważniejsze: pod żadnym pozorem nie dać się wybrać! Gylve „Fenriz” Nagell, wokalista blackmetalowej grupy Darkthrone, zapewne już to wszystko wie, niestety, mądry po szkodzie...
I na co mu to było? Legendarny metalowiec mógł pielęgnować swój ogródek z dala od politycznych zawieruch, w wieży z kości słoniowej dopieszczać krwawe liryki, nakładać odpowiednio przerażający makijaż, obmyślać twórcze strategie z Nocturno Culto czy innym Zephyrousem. Twórca fundamentalnych w swoim gatunku dzieł o wszystko mówiących tytułach: „A Blaze in the Northern Sky”, „Under A Funeral Moon”, „Transilvanian Hunger” czy po prostu „Panzerfaust”, powinien pozostać głuchy na prośby przedstawicieli niszowej partii. Ale nie pozostał, odebrał telefon – pomimo że nigdy nie odbiera telefonów nieznajomych, ale akurat owego przeklętego dnia czekał na elektryków – i...

2460

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Tymczasem gdzieś we Francji mieszka pewien kolega Fenriz-a i tak sobie myślę, że gdybym ja miał tyle giwer w domu co on, taką kartotekę i tyle materiałów wybuchowych, to bym z mamra nie wyszedł przez 25 lat, gość tymczasem wychodzi po 3 dniach (sprawa z 2013 roku) i okazuje się, że wszystko było legalne. Dziwny jest ten świat (a może ja żyję w dziwnym kraju?). ps. ten kolega Fenriz-a o którym wspomniałem to przy urodzeniu dostał na imię Kristian, ale raczej nie przyznaje się do tego imienia ;p

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]