Czarne słońce Bator

Przy okazji premiery nowej książki (recenzujemy ją w dziale Kultura) Joanna Bator udzieliła „Gazecie Wyborczej” obszernego wywiadu.
Czyta się kilka minut
Kalina Błażejowska
Kalina Błażejowska

Opowiada w nim m.in. o swojej depresji: „Znam blask czarnego słońca, ale aż do jesieni 2013 r. nigdy właściwie nie znalazłam się tak blisko granicy, za którą jest już kliniczna choroba zabijająca codziennie więcej ludzi niż wypadki drogowe. Przypuszczam, że mam gen depresji (…). Aż w końcu depresja pokazała mi na chwilę swoją prawdziwą twarz”. Później mówi, że poradziła sobie sama, bo zażywanie leków byłoby dla niej „klęską całej wizji siebie”. „Żyjemy w czasach, kiedy każde pierdnięcie duszy jest medykalizowane”, a przecież „w lżejszych formach [depresji] silna osobowość i miłość mogą wystarczyć”. Tak jak wystarczyć może – o tym wspomina wcześniej – bieganie.
Pisarka miesza porządki i pojęcia: depresji endogennej, reaktywnej i zwykłego smutku. Robi to na łamach największej gazety kraju, w którym świadomość zagadnień zdrowia psychicznego jest tak niska, że wielu cierpiących nie zgłasza się po pomoc. W Polsce na psychiatrię przeznacza się dramatycznie mało środków; w Polsce hasło: „polecam wizytę u psychiatry” używane jest – nawet przez polityków i dziennikarzy – jako obelga; w Polsce, gdy osoba publiczna przyzna się do depresji, wybucha narodowa dyskusja. W Polsce trzeba mówić to, co Bator powiedziała na początku wywiadu, a o czym po paru zdaniach zapomniała: depresja to choroba. Nieleczona zabija. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2015