Reklama

Creme de la creme, czyli Literackie Nagrody IBBY

Creme de la creme, czyli Literackie Nagrody IBBY

18.01.2008
Czyta się kilka minut
Raz w roku sekcja polska międzynarodowego stowarzyszenia IBBY (International Board on Books for Young People) nominuje do nagrody Książka Roku dwadzieścia polskich książek dla dzieci. Szóstego grudnia, w Mikołajowe imieniny, poznajemy werdykt jury. Tytuł Książki Roku przyznany zostaje w czterech kategoriach - dwóch literackich (książka dla młodzieży, książka dla dzieci) i dwóch graficznych (książka ilustrowana, książka autorska). Wszystkie nominowane książki pojadą wiosną na światowe Targi Książki do Bolonii, gdzie będą promowane na stoisku narodowym Instytutu Książki. Nagrodzone tytuły sygnowane są logo Książka Roku IBBY, trafiają też do Almanachu IBBY rozsyłanego do wszystkich polskich bibliotek, a nagrodzone ilustracje eksponowane są w regionalnych bibliotekach i placówkach kultury. W ten oto sposób stowarzyszeni w IBBY eksperci próbują podpowiedzieć, jakich książek absolutnie nie wolno przegapić. W tym roku wybierano spośród 141 (!) zgłoszonych tytułów. Werdykt ogłoszono w nowo wyremontowanych salach warszawskiego gmachu Kierbedziów, gdzie mieści się Biblioteka miasta Warszawy. Były laudacje, gratulacje i kolacje. Poniżej - książki nominowane w obu kategoriach literackich. W kolejnym wydaniu "Książek w Tygodniku" przedstawię Państwu książki dla dzieci nagrodzone przez jury graficzne.
K

Książka Roku w kategorii literatura dla młodzieży

Barbara Kosmowska

Pozłacana rybka

proj. okładki

Paulina Sroczyńska

Wydawnictwo Stentor

Pogodna książka na smutny temat. Barbara Kosmowska biegnie w peletonie najlepszych pisarzy dla młodzieży i ciągle wyprzedza kolejnych zawodników. Duża w tym zasługa jej poczucia humoru. Powieść dla nastolatków "Buba" i jej kontynuacja, "Buba - sezon ogórkowy", przysporzyły pisarce popularności - po części dzięki komicznym dialogom i zabawnej (na granicy groteski) narracji. Książki Kosmowskiej są słodko-gorzkie - oblane lukrem nieustających żartów, z cierpkim morałem w środku. "Pozłacana rybka" ma inne niż "Buba" proporcje lukru i goryczy - to książka "serio serio", która jednak oszczędza młodego czytelnika, a bolesne treści przekazuje w dawkach dających się zaabsorbować przez nastolatka.

Nastoletnia Alicja jest szczęściarą - ma kochających rodziców, kapitalnych dziadków, przyjaciółkę, bezpieczny, zasobny dom, na dodatek jest zakochana z wzajemnością. Tyle tylko że na tym idyllicznym obrazku są rysy - tata odszedł i związał się z Miss Lata, mama uciekła w pracę, przyjaciółce odbiła szajba, a chłopak poznał atrakcyjną wiolonczelistkę.

A co najgorsze - kiedy z nowego związku ojca przychodzi na świat przyrodni brat Alicji, kiedy roztapia jej nieufne serce jedynaczki swoim dziecięcym wdziękiem, pojawia się choroba.

I odtąd wszystko się zmienia.

Barbara Kosmowska nie koncentruje się wyłącznie na życiowych traumach, jej książka dobrze oddaje patchworkowy charakter życia - strach tuż obok miłości, frustracje obok nadziei, a wszystko równie ważne, zachodzące na siebie.

Szkolne niepowodzenia sąsiadują z błahymi radościami, a te z kolei z "rakiem" - słowem, którego wszyscy się boją (autorka też go nie używa). Kosmowska nie projektuje na swoją bohaterkę dojrzałej świadomości dorosłego - wybory Alicji są chaotyczne, nastroje zmienne, tylko w "listach do samej siebie" dziewczyna próbuje uporządkować emocjonalny bałagan. Mały "Fryc Pic", przyrodni brat Alicji, jego język, wdzięk i słabość - to najlepszy fragment książki. W tle - drażliwy temat stosunku do nowej żony taty, rozegrany taktownie i mądrze. I jakkolwiek nie ma tu happy endu, to przecież pozostaje otucha. Nie zostajemy rozjechani na amen walcem nieszczęść i katastrof. Bo - zdaje się mówić autorka - są rzeczy, na które nie mamy wpływu, ale przecież sporo zależy od nas samych, od naszej umiejętności sygnalizowana swoich uczuć i oczekiwań, od zdolności pielęgnowania przyjaźni. I od wybaczania.

"Pozłacana rybka", zanim została Książką Roku IBBY, wygrała konkurs literacki im. Astrid Lindgren. Dwa różne gremia jurorskie dostrzegły jej walory - to nie może być przypadek!

Uzasadnienie jury: Autorka nagrodzona za rzadką umiejętność pisania LEKKO o najcięższych życiowych opresjach. Wartka akcja, dobre dialogi - wszystkie atrybuty bestselleru - łączą się w książce z mądrą refleksją i niezawodną etyczną intuicją.

Książka Roku w kategorii literatura dla dzieci

Agnieszka Kuciak Przygody kota Murmurando, ilustrowała

Agnieszka Żelewska

Wydawnictwo Prószyński

i S-ka

Po przeczytaniu trzech tuzinów naśladowców Tuwima i pół kopy epigonów Małgorzaty Strzałkowskiej z ulgą witam poetkę dla dzieci, która jest niepodobna do nikogo. Agnieszka Kuciak to taki Pomysłowy Dobromir literatury - ledwo jej wzrok spocznie na ogórku, kapciu, muchomorze, kromce pumpernikla, już przerabia je na rymy i pączkujące dygresjami historie "od czapki". Krasnoludki, zjadłszy porcję magicznego szczypiorku, osiągają słuszny wzrost i zostają pomocnikami świętego Mikołaja. Potwór (laureat potworatu honoris causa) wygryza w bajce dziurę. Kaloryfer pokazuje w tańcu kolanka. Plajtuje firma "Krasnoludki & Co. - dobroć i usługi bezinteresowne". Mysz Cenzura robi kotu, choremu na syndrom łagodnego kota, zastrzyk ze wścieklizny...

Agnieszka Kuciak nie patyczkuje się z dziećmi. Nie wciska im kitu o kotach, którym wystarczy miseczka mleczka - tutaj Mr. Mruk ma apetyt na "hot mausa", kocią namiastkę hot doga, a Kicia zeżarła wróbla, jak wykazało drobiazgowe śledztwo Psa. Czy to prozą, czy wierszem - Agnieszka Kuciak dobrze się bawi. Na pozór w interesie dzieci. Tere fere - w istocie folguje swojej paradoksalnej wyobraźni, mnoży nonsensy i nawleka słowa w długie, melodyjne łańcuchy. Uczłowiecza parasole, skrzypce i kanapki z wędliną. Na dodatek czci fałszywych świętych. Oto dowód: "Czcijmy co święte i niech każda dusza / świętego czci Kanapariusza, / nie klęczyciela i nie składajłapy, / ale patrona kanapy".

Uzasadnienie jury: Nagroda dla literatury niesubordynowanej - swawolnej, nieskrępowanej żadną podręcznikową normą. Absurdalne wierszyki i nonsensowne opowiadania - galopada niepodległej, wolnej wyobraźni.

Wyróżnienie główne

Joanna Rudniańska

Kotka Brygidy

opracowanie graficzne,

projekt okładki

LACRIMA Barbara Schaff Wydawnictwo Pierwsze

Kto pierwszy wpadł na pomysł, że o wojnie należy pisać beznamiętnie, a wtedy efekt jest bardziej przejmujący? Nie oceniać, nie sądzić, nie "wszechwiedzieć", tylko patrzeć uważnie i świadczyć. Joanna Rudniańska kurczy się, dziecinnieje, przybiera postać kilkuletniej dziewczynki i z tej perspektywy opisuje wojnę.

"Akacja, okupacja, kolacja, kapitulacja..." - powtarza w kółko mała Helena, skacząc przez skakankę, dumna z nowo zapamiętanych słów. A potem zakłada opaskę z niebieską gwiazdą, która "pasuje jej do płaszczyka" (prezent od chłopca z sąsiedztwa) i skacząc dalej, okrąża całą prawobrzeżną dzielnicę Warszawy, gdzie mieszka. To czarodziejska opaska. Tomek mówi, że "kto ją nosi, widzi to, czego inni nie widzą".

Helena niewiele rozumie, ale uważnie strzyże uchem, kiedy dorośli rozmawiają. Z mimochodem złowionych zdań mozolnie składa dziecięcą mądrość. W środku okupacyjnej biedy nie je czekoladowych kasztanów przywiezionych przez wujka Eryka, który podpisał volkslistę, wstąpił do SS i "zamienił się w Niemca". Sąsiedzi znikają, przenoszą się do getta. Siostra pana Kamila zostawia Helenie na przechowanie swoją kotkę-bez-imienia. Kotka na zawsze pozostanie "Kotką Brygidy". Ten żywy depozyt w istocie jest metaforą - pamięcią? winą? świadkiem?

To piękna książka, zapełniona żywymi ludźmi. Jest tu cała galeria postaci - niegodziwcy, przyzwoici oportuniści, tchórze i mimowolni herosi. Straszna i poczciwa zarazem gosposia Stańcia - antysemitka, pobożny tłumok. A wszyscy opisani szczerze, z pokorą i zuchwałą odwagą dziecka. Dziecko nie przyznaje sobie prawa do oceny, nie sądzi i nie interpretuje. Tylko widzi i czuje. Reszta to nasza - czytelników - sprawa. Gdybym była ministrem edukacji, wpisałabym tę książkę bez zwłoki na listę lektur gimnazjalnych.

Uzasadnienie jury: Autorka wyróżniona za mistrzowski opis okupacji z perspektywy dziecka - opowiedzianej szeregiem żywych obrazów - smakami, zapachami, strachem... Zapis przeczuć i domysłów - dziecięca chaotyczna układanka, sumująca się w panoptikum wojenne.

Wyróżnienia:

Anna Onichimowska

Dziesięć stron świata

projekt okładki

Sylwia Kowalczyk

Wydawnictwo Znak

Zbiór opowiadań - miniportretów dziesięciorga piętnastolatków różnej narodowości. Każde cudzoziemskie imię (plus jedno tubylcze) to jeden epizod, w którym zawiera się nastoletni dylemat lub/i ryzykowny wybór. Porwany w dzieciństwie Santosh ucieka z hinduskiej tkalni po latach niewolniczej pracy. Japończyk Aki próbuje wyciągnąć brata z uzależnienia od komputera. Dunka Gerda w przededniu ślubu swojej matki z przyjaciółką musi stawić czoło wścibskiej prasie. Tania wyjeżdża z Ukrainy ku "lepszemu światu", porzucając ułomnego brata i babcię. Madżid cofa się przed decyzją o uczestniczeniu w samobójczym zamachu terrorystycznym... Każde z nich dostało inne "becikowe" od życia, z innym ekwipunkiem dorasta. I - aczkolwiek ich obszar wolności jest różny - muszą podejmować brzemienne w skutki decyzje.

Książka napisana w duchu globalnej empatii, prawdziwie rozumna i pożyteczna, zwłaszcza na tle różnych "integrujących" przedsięwzięć wydawniczych, które sprowadzają się do unijnej cepeliady i furkotania kolorowymi chorągiewkami. Powściągliwy styl, dużo dialogów, bezwzględna szczerość, która jest znakiem rozpoznawczym pisarki, wreszcie - sugestywnie zarysowane tło, poprzedzone uważną inwentaryzacją kulturowych realiów... Jednym słowem: na wskroś współczesna książka.

Uzasadnienie jury: Ciekawa próba wyjścia poza polską perspektywę w literaturze dla młodzieży. Książka-podróż, dziesięć epizodów z życia współczesnych piętnastolatków - od Japonii, przez Amerykę Łacińską, na Ukrainie kończąc. Dobre narzędzie do namysłu na temat kulturowych różnic i odmiennych szans, w jakie jesteśmy wyposażani na starcie dorosłego życia.

Dorota Suwalska

Bruno (i siostry)

ilustrowała

Ewa Olejnik

Wydawnictwo

Nasza Księgarnia

Sympatyczna, ciepła książka rodzinna. Mama - muzyk (puzonistka), tata - weterynarz, trójka dzieci i ich zwierzęta przeprowadzają się z Warszawy do podstołecznych Brzezin. Małomówny z natury szóstoklasista Bruno okazuje się całkiem gadatliwy, kiedy zabiera się do pisania dziennika. Bez skrupułów ujawnia rodzinne sekrety i obsmarowuje siostry - osiemnastoletnią Kaśkę, uczennicę Liceum Plastycznego, i rezolutną siedmiolatkę Miłkę.

Awantury pod drzwiami łazienki, ekscentryczne stroje starszej siostry i zamiłowanie młodszej do szczurów, dżdżownic i ślimaków, szkolne sukcesy i porażki Bruna, adoratorzy Kaśki i Miłki - wszystkie te błahostki trafiają do dziennika, tu i ówdzie opatrzone dopiskami sióstr. Dobrze podpatrzone realia i poczucie humoru autorki rozstrzygają o przyjaznym charakterze książki. Najpewniej jakaś dobrze znana pisarce rodzina posłużyła za inspirację. Format "Mikołajkowy" - tu i ówdzie ilustrowany kwadrat w twardej oprawie - poręczny. W sam raz do szkolnego plecaka.

Uzasadnienie jury: Autorka wyróżniona za bezpretensjonalny portrecik rodzinny, z trójką wiarygodnych, obdarzonych osobowością dziecięcych bohaterów. Ciepły realizm, przyjazny klimat familijny, współczesny język i sceneria.

Nominacje:

Rafał Kosik

Felix, Net i Nika

oraz Pałac Snów

ilustracje autora

Wydawnictwo Powergraph

Udany miks współczesnych realiów z fantastyką. Trzeci tom popularnego cyklu o trójce nierozłącznych gimnazjalistów. Przykładni uczniowie, na pozór niczym nieróżniący się od rówieśników, za sprawą nieposkromionej ciekawości ciągle pakują się w kłopoty. Każde z nich ma inne kompetencje i talenty, dzięki którym wychodzą bez szwanku z niebezpiecznych przygód.

Z wielką zręcznością posługują się technicznymi gadżetami - wynalazczością i inteligencją przewyższają rodziców i nauczycieli. Feliks i Net pochodzą z inteligenckich, majętnych domów, Nika ukrywa przed dorosłymi fakt, że od dawna mieszka sama, zdana na własne siły. Razem ocalają świat, po czym skromnie wracają do szkolnej ławki.

Pierwsze tomy serii były również nagrodzone w minionych edycjach Książki Roku IBBY.

Barbara Ciwoniuk

Ania

ilustracje

Katarzyna Listwon

projekt okładki

Marcin Bąkowski,

Wydawnictwo Telbit

Książka o wiele, wiele lepsza, niż można by zgadywać, widząc marną okładkę i takież ilustracje. Tytułowa Ania, gimnazjalistka, dorasta w rodzinie z wiecznie nieobecnym tatą. Starszy brat Daniel - jest już na studiach. Zapracowana mama opiekuje się małym Jaśkiem i schorowanym dziadkiem.

Wkrótce rodzinna harmonia zostanie zburzona, bo oto do domu wdziera się obca - nastoletnia Karolina w widocznej ciąży. Wulgarna i pospolita, budzi niechęć Ani. W odruchu rodzinnej solidarności Ania broni brata przed napastliwością obcej dziewczyny. Ale mama zachowa się zupełnie inaczej. Pora na rodzinne rachunki sumienia. Już po raz drugi Barbara Ciwoniuk jest wyróżniana przez IBBY - uprzednio za powieść "Igor". Powtórne wyróżnienie potwierdza jakość tej prozy - aktualnej, nadążającej za dylematami współczesnych nastolatków.

Tomasz Trojanowski

Wielki powrót

ilustracje

i opracowanie graficzne

Nika Jaworowska

Wydawnictwo W.A.B.

Zwariowana historia ucieczki słonia Puzona i kangura Torby z miejskiego ZOO. W drodze do upragnionej Afryki nic nie dzieje się zgodnie z planem - Puzon i Torba błąkają się po Warszawie w poszukiwaniu bezpiecznej mety. Raz po raz zostają zdemaskowani, aby chwilę później popaść w kolejną przygodę. Nieoczekiwana, ponura puenta tylko na pozór wieńczy fabułę. Happy end gwarantowany. Dużo absurdalnych żartów, jeszcze więcej zabawnych dialogów. Książka nominowana do tytułu Książki Roku w obu kategoriach - literackiej i ilustratorskiej. Jakby tego było mało - nagrodzona w poznańskim konkursie Bestsellerek 2007.

Natalia Usenko

Niesmacznik

ilustrowała

Ewa Poklewska-Koziełło

Egmont Polska

Bardzo apetyczny zbiorek wierszyków o (fuuu!) jedzeniu - utrapieniu dzieciaków. Wierszowane studia porównawcze o wyższości gluta z kisielu nad marchewką z groszkiem i kożuchem na mleku.

Dowcipne, swawolne, świetnie oddające powszechną szajbę niejadków i dziecięce zachwyty dla zakazanych słodyczy.

Na koniec - lista straszliwych dań królewskiego kucharza: "Dzik nadziewany watą i mydłem. / Zupa brzozowa. / Klopsy z powidłem. / Żaby po szkocku / I Szkot po żabsku. / Kluski gniecione w niemytym łapsku...". To tylko początek listy. Smacznego!

Anna Moszyńska

Hipopotam

ilustrowała

Dorota Łoskot-Cichocka

projekt graficzny

Dorota Nowacka

Wydawnictwo Siedmioróg

Wdzięczna, pogodna historia o nieoczekiwanej wizycie Hipopotama w domu pana Karola i jego żony.

Niezgrabny i wielki, a przy tym samotny Hipopotam z kołderką w paszczy i własnym prowiantem (dwiema główkami kapusty) pakuje się do mieszkania. Uczynni staruszkowie budują specjalne łoże dla kłopotliwego gościa, opatulają kołderką i czytają do snu, a kiedy i to nie pomaga na bezsenność Hipopotama - odprowadzają go do miejskiej fontanny, gdzie mieszka. Ładna bajka z szyfrem - dobrze obrazuje kłopotliwe domowe rytuały przedsenne i nocne wędrówki do łóżka rodziców. Książka wyróżniona także za ciekawe i profesjonalne opracowanie graficzne.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]