Coś do przytulania

JAN RĄCZKA, piekarz: Sąsiada budził zapach mojego chleba, więc spytał, czybym mu też upiekł. Chętnych było coraz więcej. W końcu żona zakomunikowała, że ma już dość mieszkania w „piekarni”. No to...

Reklama

Coś do przytulania

Coś do przytulania

10.05.2021
Czyta się kilka minut
JAN RĄCZKA, piekarz: Sąsiada budził zapach mojego chleba, więc spytał, czybym mu też upiekł. Chętnych było coraz więcej. W końcu żona zakomunikowała, że ma już dość mieszkania w „piekarni”. No to wynająłem lokal.
Jacek Taran
K

KATARZYNA KUBISIOWSKA: Kiedy upiekłeś pierwszy bochenek?

JAN RĄCZKA: Dwadzieścia lat temu. Miał kształt i sprężystość zastygłej lawy. I smakował jak lawa.

A pierwszy udany?

Najpierw w księgarni przy Grodzkiej zobaczyłem „Mąkę, wodę, drożdże, sól” Kena Forkisha. Wziąłem do ręki, przerzuciłem kilka stron i się zachwyciłem.

Bo ładne zdjęcia?

Bo ludzka. Z niektórych historii opisanych przez Forkisha śmiałem się na głos. Potem opowiadam to żonie, a ona pyta, co jest śmiesznego w tym, że jakiś pan rozciągnął ciasto i je puścił?

Właśnie: co jest?

Tu nie chodzi o śmiech w sensie prostego żartu – trzech panów w łódce, ktoś wpadł do wody, a ktoś mu przyłożył. To bardziej radość z tego, że od razu widzisz się w tym miejscu, że chcesz poznać tego człowieka i skosztować upieczony przez niego chleb.

Forkish opowiada...

17594

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

pasja.

Od mniej więcej pół roku piekę chleb w domu, żona innego, kupnego, już właściwie nie chce jeść. Ale przyznaję, chleb od pana Rączki bym chętnie spróbował :) Sądząc z treści wywiadu robi go z miłością, a to jest najważniejsze, wszystko co się robi z miłością jest dobre.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]