Reklama

Co się stało z naszą klasą?

27.01.2006
Czyta się kilka minut
Tytuł dawnej piosenki Jacka Kaczmarskiego wraca jak refren akompaniujący awanturom politycznym ostatnich paru tygodni. I brzmi nieodparcie szyderczo, zgrzytem o wiele dotkliwszym jeszcze niż sama piosenka, w innym przecież czasie śpiewana. Wystarczy wsłuchać się przez chwilę w zgiełk nieustannie płynący z tamtych przestrzeni: to okładanie się słowami z niebywałą rozrzutnością, nie miarkowaną żadnym poczuciem proporcji użytej mowy do wydarzeń, które ma ona opisać albo osądzić.
R

Reguła wydaje się prosta: żadne słowo nie jest dość jaskrawe i dosadne, by zdzielić nim przeciwnika. A kiedy odpowiada przeciwnik, zawsze krzywdzi, zawsze nadużywa wolności wypowiedzi.

Podobno podczas spotkania liderów Platformy Obywatelskiej z Prezydentem Kaczyńskim na biurku tego ostatniego leżała teczka z prasowymi wycinkami z medialnych wystąpień członków PO i służyła za corpus delicti. A to już wiem na pewno: pierwszy termin spotkania został przez Prezydenta odwołany (w ostatniej chwili) jako sankcja za jedno barwne i dosadne, ale bynajmniej nie znieważające zdanie polityka tejże partii wypowiedziane w którejś relacji radiowej. Uznano je za "nielicujące z godnością urzędu prezydenckiego". Tak więc kaliber pocisku może być powiększany dowolnie, według uznania i potrzeb chwili, i z semantyczną zawartością samych słów mieć może związek całkiem luźny....

3522

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]