Reklama

Ładowanie...

Co ja tutaj robię

11.01.2004
Czyta się kilka minut
Nie mogę powiedzieć, że z punktu widzenia tych przyczyn, dla których przyszedłem do SLD, osiągnąłem minimum tego, co tłumaczyłoby moją ówczesną decyzję.
A

ANDRZEJ BRZEZIECKI: - Sojusz Lewicy Demokratycznej chyba bez żalu pożegnał rok 2003?

ANDRZEJ CELIŃSKI: - To był dla nas zły rok. Sojusz przekonał się, że nie różni się w kilku ważnych dla ludzi sprawach od poprzedników. Ludzie myślą o nas gorzej niż wtedy, gdy oddawali odpowiedzialność za kraj w nasze ręce. Za wiele jest w nas partii władzy, za mało partii idei. Ale są i powody do satysfakcji. Normujemy sytuację gospodarczą. Gdy u progu 2003 r. zapowiadaliśmy, że zakończy się on ponad trzyprocentowym wzrostem, mówiono, że to mało prawdopodobne. Dziś wzrost jest nawet większy. Stało się tak m.in. dzięki oddłużeniu przedsiębiorstw, co umożliwiło kredytowanie bieżącej produkcji i odblokowało gospodarkę. Cieszą też posunięcia ministra Jerzego Hausnera. SLD mógłby mieć więc niezłe samopoczucie, gdy idzie o gospodarkę. Jest jednak i tu łyżka...

16538

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]