Co dalej z Unią, czyli „Biała księga”

Ogłoszona miesiąc temu „Biała księga w sprawie przyszłości Europy” zawiera możliwe scenariusze dalszej integracji.
Czyta się kilka minut

Do końca roku parlamenty, miasta i regiony Europy mają nadsyłać do nich uwagi. Na podstawie tych głosów, podczas grudniowego szczytu Rady Europejskiej, zostanie uzgodniona nowa strategia Unii, którą mogłyby zaakceptować wszystkie państwa członkowskie.

„Ważny status Europy rozmija się z obecnymi realiami: globalna rola Europy maleje, w miarę jak rośnie liczba ludności w innych częściach świata” – pisze w „Białej księdze” Jean-Claude Juncker, przewodniczący Komisji Europejskiej. Jak sprostać nowym wyzwaniom? Oto pięć możliwych wizji przyszłości wspólnej Europy:

„Kontynuacja, czyli pozytywny program reform”. Zakłada, tak jak do tej pory, wspólną integrację. Jej priorytety mają być regularnie aktualizowane, zaś problemy rozwiązywane na bieżąco, czemu będzie towarzyszyć przyjmowanie odpowiednich przepisów.

„Nic poza jednolitym rynkiem”. Przewiduje, że Unia skoncentruje się na pogłębianiu niektórych kluczowych aspektów wspólnego rynku. O takich kwestiach jak migracja, bezpieczeństwo czy obronność państwa członkowskie będą decydować same.

„Ci, którzy chcą więcej, robią więcej”. To tzw. Unia wielu prędkości. Scenariusz przewiduje zawiązywanie „koalicji chętnych”, mających na celu współpracę w takich dziedzinach jak np. obronność, bezpieczeństwo wewnętrzne czy polityka społeczna.

„Robić mniej, ale efektywniej”. Integracja ograniczona do wybranych obszarów. W tych dziedzinach Unia działa jednak skuteczniej: bezpośrednio wdraża i egzekwuje wspólne decyzje, tak jak ma to miejsce dzisiaj np. w nadzorze bankowym.

„Robić wspólnie znacznie więcej”. Scenariusz zakłada, że państwa członkowskie zdecydują się scedować na Unię więcej uprawnień, zasobów i decyzji we wszystkich dziedzinach. W rezultacie współpraca między państwami członkowskimi pójdzie dalej niż kiedykolwiek wcześniej. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 15/2017