„Chrzest z sensem”, o którym napisała Marta Glanc („TP” nr 4/2026), to bardzo ważny temat. Autorka zwróciła uwagę na niektóre aspekty tego zjawiska, m.in. poruszając społeczno-środowiskowe przyczyny chrzczenia dzieci. Są jeszcze takie czynniki jak własne przekonanie rodziców o potrzebie chrztu dziecka (przekonanie wynikające z oczekiwań dotyczących życia po śmierci lub podejścia pascalowskiego: „zakładu o życie wieczne”) lub przekonanie o jego bezcelowości (to w przypadku ludzi deklarujących się jako niewierzący, których mój autorytet absolutny, ks. prof. Michał Heller, pyta: „W jakiego Boga NIE wierzysz?”).
Dodałbym jeszcze do tego zestawu pytanie, czy chrzest – bez późniejszych sakramentów i bez życia w duchu chrześcijańskim, według przesłania Jezusa – nie jest tylko kadzidłem, kropidłem, pustym gestem, który nie niesie za sobą jakichkolwiek skutków.
Sens chrztu uważam za istotniejszy niż związane z nim przepisy kościelne. Dla mnie niejasne są zresztą wymogi go dotyczące – z jednej strony potrzebne są „podkładki” formalne, z drugiej chrzest udzielany jest w przypadku zagrożenia życia dziecka. Znam dzieci, którym w jednym kościele odmówiono chrztu, a w innym ten sakrament został udzielony.
Józef
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














