Reklama

Ładowanie...

Chore szkolnictwo wyższe

31.08.2003
Czyta się kilka minut
Pisałem na ten temat wielokrotnie, jednak najnowsze wydarzenia zmuszają do zastanowienia się, co w polskim szkolnictwie wyższym jest najważniejszym źródłem zła. Decyzje Uniwersytetu Jagiellońskiego, a wkrótce zapewne także Uniwersytetu Warszawskiego wzywają (lecz nie zakazują, bo prawo na to nie pozwala) pracowników do nauczania tylko w macierzystej uczelni.
W

W zasadzie w pełni się z nimi zgadzam. Nauczyciele akademiccy otrzymują wynagrodzenie w znacznej mierze autorskie i dlaczego mieliby sprzedawać ten sam towar dwa lub więcej razy? Oczywiście czynią tak dla pieniędzy. Czy jednak w całej chorobie szkolnictwa wyższego chodzi tylko o pieniądze? Na pewno jest to ważny czynnik. Jednak są inne - ważniejsze - o których mniej chętnie się mówi.

W Polsce pozwolono na powstawanie prywatnych szkół wyższych bez przesadnej kontroli ich jakości. Obecnie jest ich więcej niż publicznych czy też państwowych. Kilka z nich osiągnęło znakomite rezultaty, reszta raczej mierne lub skandaliczne. Wliczam w to zawodowe szkoły publiczne, które istnieją w każdym byłym wojewódzkim mieście i również na ogół nie spełniają reguł przyzwoitości. Ba, wiele większych uniwersytetów także ich nie spełnia lub spełnia tylko w niektórych dziedzinach...

3624

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny + bilety w prezencie
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. Teraz do dostępu prezent: 2 bilety kinowe na film „Johnny”!

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]