Cena najwyższa

Krańcową naiwnością było spodziewać się, że spośród oddziałów próbujących stabilizować powojenny Irak, ginąć będą tylko Amerykanie. Żałoba po zastrzelonym w pokojowym konwoju polskim majorze Hieronimie Kupczyku niesie ze sobą twardą świadomość, że to nie była ani tragedia przypadkowa, ani wyjątek, który nie ma prawa się powtórzyć. Ta najwyższa cena życia od początku tkwiła w podjętej przez Polskę decyzji.
Czyta się kilka minut

Trzeba robić wszystko, co nakazują środki ostrożności, wraz z rozeznaniem sytuacji, która - wiele na to wskazuje - może zmieniać się na gorsze. Nie można jednak ustawiać opinii publicznej w ten sposób, byśmy spodziewali się gwarancji bezpieczeństwa tylko dla nas, bagatelizując terrorystyczne żniwo śmierci wśród Amerykanów czy Brytyjczyków, a także policjantów irackich i cywilnej ludności irackiej. Tym bardziej nie wolno przeliczać ryzyka żołnierzy na “korzyści", jak o tym już mało odpowiedzialnie mówią niektórzy politycy.

Na pewno trzeba jednak, w miarę rozwoju wydarzeń, coraz wnikliwiej szukać odpowiedzi na pytanie o realne perspektywy stabilizacji Iraku i możliwie dokładnie informować o polskim wkładzie w tę misję. Cena życia ludzkiego nie może być stawiana w zakład nieodpowiedzialnie i na ślepo.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 46/2003