Nie obyło się bez populizmu (likwidacja przywilejów dla VIP-ów) i ideologii (sprzeciw Ligi Polskich Rodzin oraz pozującej do niedawna na partię centrową Platformy Obywatelskiej wobec refundacji środków antykoncepcyjnych). Na szczęście padły pomysły groźne (np. uznanie możliwości zapożyczania się szpitali w Narodowym Funduszu Zdrowia). Posłowie uparli się też przy rozwiązaniach najpilniejszych (szybkie wprowadzenie w życie przepisów o ratownictwie medycznym). Nie podjęli jednak problemów najistotniejszych (choćby wyceny usług, zmiany zasad opłacania składek na ubezpieczenie zdrowotne - zwłaszcza likwidacji obligatoryjnego korzystania z pośrednictwa ZUS, czy walki z powszechną niemal praktyką leczenia pacjentów z prywatnych praktyk w publicznych szpitalach).
Ustawa bowiem ma jedynie doraźny charakter i - niezależnie od zmian, jakie może wnieść do niej Senat - nie może służyć za podstawę tak oczekiwanej reformy. Dyskusja na ten temat dopiero nas czeka. Chyba że nowy rząd wzorem poprzedników zechce odłożyć trudny problem ad acta.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















