Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Bunkier sztabu ŻOB-u

Bunkier sztabu ŻOB-u

12.04.2013
Czyta się kilka minut
Chodźmy na spacer. Po Muranowie...
Ul. Miła od Zamenhofa w kierunku pl. Muranowskiego (dziś koło Intraco), wrzesień 1941 r. Fot. Odbitka w zbiorach ŻIH / Heinrich Jost
S

Skręcamy ze Stawek w ulicę Dubois. Na rogu z Miłą, po prawej stronie, otoczone drzewami, niewielkie wzniesienie. To nie kopiec pamiątkowy. To najprawdziwszy grób. Tu leżą powstańcy z getta. Kilkadziesiąt osób, w tym dowódca powstania Mordechaj Anielewicz.
Bunkier znajdował się w piwnicy domu pod adresem Miła 18. Teraz taki sam adres ma blok oddalony ok. 700 metrów na zachód od bunkra, gdzie często mylnie zapędzają się turyści idący śladem powieści Leona Urisa. Tamten budynek dawno nie istnieje. Trzypiętrowa czynszówka, której druga oficyna wychodziła na ulicę Muranowską, spłonęła już podczas oblężenia Warszawy przez Niemców we wrześniu 1939 r. Mieściły się w niej m.in. sklep z pieczywem, zakład naprawy parasoli, owocarnia.
Bunkier pod domem zbudowali ludzie z żydowskiego półświatka. Ciągnął się głęboko pod trzema zrujnowanymi budynkami. Przecinał go wąski korytarz, po którego stronach wydzielono wiele pokoi. Miał kuchnię, pomieszczenia do spania, a nawet pokój do spotkań. Był zaopatrzony w wodę i prąd. Mieszkali tam przywódcy szajek złodziejskich, na czele z głównym hersztem: Szmulem Aszerem.
Gdy wybuchły walki, udostępnił on część komórek powstańcom z Żydowskiej Organizacji Bojowej. Obliczony na kilkadziesiąt osób, mieścił w krótkim czasie trzysta, stłoczonych we wszystkich pokojach i po wszystkich kątach, w tym 120 powstańców – czytamy we wspomnieniach Cywii Lubetkin.
8 maja 1943 r., w południe, Niemcy odkryli bunkier. Gdy powstańcy nie odpowiedzieli na wezwanie do wyjścia, wpuścili do środka gaz. Część się udusiła, część popełniła samobójstwo. Nielicznym rannym udało wydostać się jedynym wyjściem, przy którym nie było Niemców.
Jeszcze w latach 60. XX wieku pamiątkowy kamień, umieszczony tuż po wojnie na szczycie kopca usypanego z gruzów, nie był nawet zabezpieczony. Dzieci z sąsiedniej szkoły, noszącej wówczas imię działacza komunistycznego Józefa Wieczorka, zjeżdżały z niej na sankach. Silniejszym chłopakom udawało się czasem zepchnąć i głaz. Dopiero w 2006 r. skwer wokół uporządkowano i ustawiono u jego podnóża niewielki obelisk, zaprojektowany przez Hannę Szmalenberg. Dziś na Muranowie też jest najwięcej bunkrów, tyle że przeciwatomowych, pozostałości po latach 50. ubiegłego wieku, gdy obawiano się wybuchu trzeciej wojny światowej. Z tamtymi nie mają nic wspólnego.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Pisarka, dziennikarka, założycielka Stacji Muranów. Kontakt z autorką: chomatowska@tygodnik.com.pl

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]