Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Brzydkie zabawy?

Brzydkie zabawy?

18.04.2004
Czyta się kilka minut
“Stwarzając człowieka Bóg powiedział: »Nie jest dobrze, żeby człowiek był sam« (por. Rdz 2, 18), ale... Kościół Go poprawił" - usłyszałem kiedyś na podsumowanie dyskusji o chrześcijańskiej wizji powołania do tzw. życia konsekrowanego (pisała o tym Magdalena Gusiew-Czudżak w tekście “Powołanie z niższej półki", “TP" nr 6/04). Śledząc to, co o bezżeństwie głosili przez wieki chrześcijańscy autorzy, trudno oprzeć się wrażeniu, że wezwanie św. Jana Chryzostoma, żeby dowartościowywanie dziewictwa nie odbywało się kosztem małżeństwa, było często w historii chrześcijaństwa traktowane jak zalecenie, by tak pływać, aby się nie umoczyć. Z powodu pochwały dziewictwa, małżeństwo schodziło do rangi zalegalizowanego środka zaspokajania namiętności, tolerowanego jako remedium na rozwiązłość. Nie oznaczało jednak kroczenia drogą doskonałości chrześcijańskiej. Takie poglądy jeszcze niedawno uważano w Kościele niemal za wyraz jego doktryny. O. Yves Congar, 10 lat po Soborze, tak wspominał dyskusję nad konstytucją “Lumen Gentium": “Słyszę jeszcze, jak wybitny przedstawiciel konserwatywnej mniejszości stwierdza stanowczo, że miłość nie ma nic wspólnego z małżeństwem, nie godząc się absolutnie na wprowadzenie słowa »miłość« do dokumentu" (Jean Puyo “Życie dla prawdy. Rozmowy z ojcem Congarem").
P

Po 40 latach słowo “miłość" może już pojawić się w dokumentach kościelnych traktujących o małżeństwie. Beatyfikowano nawet małżeństwo: Marii i Alojzego Beltramo-Quattrocchi. Wcześniej, jeśli chwały ołtarzy dostępowała osoba żyjąca w związku małżeńskim, niejednokrotnie największą zasługą drugiej strony w osiągnięciu świętości przez współmałżonka było takie uprzykrzanie życia, że znoszenie go wymagało praktykowania cnót w stopniu heroicznym.

Przed beatyfikacją argumentowano, że w czasach dla małżeństwa trudnych byłoby to ze strony Kościoła wsparcie dla małżonków i znak, że małżeństwo traktowane jako dar i powołanie może i powinno być drogą do świętości. Jednak beatyfikacja Quattrocchich jest sygnałem nieco dwuznacznym. Nie chodzi tu o kwestionowanie świętości, raczej o fakt, że realizowany przez nich “typ świętości" idzie w poprzek większości oczekiwań wobec wzoru pary małżeńskiej. Czy może być wzorcowym związek małżeński - i takim, który pragnie się naśladować - jeśli żadne z czwórki dzieci z tego związku nie wybrało małżeństwa jako drogi życiowej (zatem nie pragnęło w tym naśladować rodziców), a małżonkowie po 21 latach wspólnego życia złożyli ślub czystości? Czyżby świętość małżeństwa mogła być uznana przez Kościół tylko wtedy, gdy spłaci ono należny trybut tezie o wyższości dziewictwa? Nie byłoby to problemem, gdyby nie była to jedyna do tej pory beatyfikowana para małżeńska. Jeśli na sporo ponad tysiąc beatyfikowanych przez Jana Pawła II osób, jest tylko jedna para małżeńska i to właśnie taka, czy dla świata nie jest to świadectwem, że w świadomości znacznej części ludzi Kościoła współżycie płciowe wyklucza osiągnięcie świętości? I czy w konsekwencji, wśród wiernych nie powstanie uzasadnione podejrzenie, że za takim sposobem obrony tezy o wyższości dziewictwa kryje się nigdy wprost nie wypowiedziane przeświadczenie, że wszyscy jesteśmy owocami brzydkich zabaw rodziców?

IRENEUSZ CIEŚLIK (teolog, ojciec dwójki dzieci; Olkusz)

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]