Reklama

Brompton Oratory

Brompton Oratory

29.07.2013
Czyta się kilka minut
Moje córki pierwszy raz w Londynie. Londinium.
Ś

Świeżo po lekturze ezoterycznej „Biografii miasta” Ackroyda zostałem sprowadzony na ziemię, a nawet przeczołgany na wstępie gorączkowym poszukiwaniem czerwonej budki telefonicznej. No cóż, London Calling (dziewczyny znają tę płytę na pamięć, z własnej nieprzymuszonej woli), a budka budką. Pałac Buckingham też należało zaliczyć – na szczęście tylko od frontu. Trzeba było oddać stereotypowi co stereotypowe. Na szczęście wypatrzyliśmy szczeliny w fasadzie pięknej pocztówki: bystrym oczom detektywistycznie nastawionych panienek nie uszedł fakt, że jeden z królewskich wartowników w czerwonym kubraczku i przeciwsłonecznie włochatych czapach to... kobieta. 
Z czasem, dzień po dniu robi nam się w Londynie coraz bardziej ackroydiańsko, czestertoniańsko, tieseliotniańsko nawet (nad rzeką), no, może nie martinamisiańsko – ale na to jeszcze czas.
W uszach mamy jeszcze wiole...

2867

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]