Bóg z nami

Ponoć w noc wigilijną bydlątka szlachetniejszej proweniencji – krowy, konie, dawniej też woły – przemawiają ludzkim głosem.
Czyta się kilka minut

I chyba rzeczywiście tak się dzieje. Co prawda pod koniec listopada, a nie w Wigilię (ale to nic nie szkodzi, gdyż jak mówił Jan Paweł II, Betlejem jest wszędzie), na niwach polskiego Kościoła dał się słyszeć, dotychczas raczej niespotykany, głos owieczek. Głos krytyczny, zwracający uwagę pasterzom Kościoła, że przez niedopilnowanie przekładu na język polski adhortacji „Evangelii gaudium” wypaczają mowę pasterza, papieża Franciszka. Mocny zarzut!

Zaczął Piotr Sikora, teolog, filozof, publicysta i redaktor „Tygodnika Powszechnego”, twierdząc, że z polskiego tłumaczenia adhortacji wynika, iż biskup „w pewnych okolicznościach powinien iść za ludem”, by pomagać osłabionym. A „ponieważ jest pasterzem swojej owczarni, jego węch pozwala mu rozpoznać nowe drogi”. Tymczasem, według Sikory, „papież napisał, że »w pewnych okolicznościach biskup powinien iść za ludem przede wszystkim dlatego, że to lud posiada zdolność rozpoznawania nowych dróg«”. Następnie autor pyta: „Czy lud Boży może być mądrzejszy od biskupa? Zdaniem papieża tak. Zdaniem tłumaczy – nie”.

Jeśli jednak to pobekiwanie owieczek wydaje się komuś zbyt krnąbrne, to warto przypomnieć stare porzekadło: Vox populi, vox Dei. Być może dlatego również w adhortacji biskup Rzymu dowartościowuje pobożność ludu. W związku z tym warto uważniej przyjrzeć się bożonarodzeniowym dekoracjom w kościołach, ale i poza kościołami. Może się bowiem okazać, że prawdę o narodzeniu Syna Bożego ludowa pobożność przedstawia nieraz bardziej poprawnie niż niejeden traktat teologiczny czy kazanie.

Wyobraźmy sobie, że na pasterkę, powiedzmy na Podhalu, wybrałby się turysta, który o chrześcijaństwie nie ma zbyt wielkiego wyobrażenia. Podchodzi do szopki i co tam widzi? Ośnieżoną halę otoczoną świerkami i szałas – wypisz, wymaluj wszystko takie samo jak w dolinie Chochołowskiej. Widzi owieczki, owczarka, bacę i juhasów, skopek na mleko, no i młodą góralkę, matkę niemowlaka leżącego w sianie, a przy niej starszego pana, może dziadka, też ubranego po góralsku. Wszyscy wypisz, wymaluj tak samo wystrojeni jak uczestnicy nabożeństwa czy gazda z gaździną, u których kwateruje. Wniosek? Jeśli to niemowlę leżące w żłobie jest chrześcijańskim Bogiem, to Bóg podhalańskich chrześcijan jest góralem.

Nie, proszę się nie śmiać i nie kiwać z politowaniem głowami. Ten poganin ma rację. Nieświadomie złożył chrześcijańskie wyznanie wiary. Zgodne choćby z nauczaniem Pawła Apostoła. Przecież w każdą niedzielę mówimy, że Jezus Chrystus to „Bóg z Boga, Światłość ze Światłości”; że został „zrodzony”, a nie „stworzony”. Zrodzony przed wiekami – to znaczy poza czasem i przestrzenią – przez Boga Ojca. Nie tylko, został też urodzony przez Maryję. Jeśli tak, to raczej powinniśmy w kościołach budować szopki innego rodzaju. Powinna to być jaskinia, pieczara, stroje osób powinny mieć krój maniery bliskowschodniej, a zamiast świerków winny tam występować palmy i oliwki. Owszem, byłoby tak, i nie byłoby innej możliwości, gdyby nie ciąg dalszy Credo.

„Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”. To znaczy: wierzę, że „Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami”. Wniosek: Betlejem ma swój dalszy ciąg – Kościół, który jest słowem, ciałem i krwią Syna Bożego. Tak dzisiaj żyje Bóg z nami.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 51-52/2013